Wimbledon. Serena kontra Venus w finale pań. Anglicy stracili Tima Henmana

"Czy dla zachowania harmonii europejskiej i dla chwały historii brytyjskiej nie mógłby Pan jutro źle zagrać?". Takie pytanie w wielkiej sali All England Club padło do Sebastiena Grosjeana w przededniu pojedynku z Brytyjczykiem Timem Henmanem. "Dziennikarka Daily Telegraph wystąpiła tu jako rzecznika praswowy całego Królestwa Brytyjskiego" napisało opisując sytuację "L'Equipe". - Nie - odpowiedział zdecydowanie na to pytanie Grosjean.

Zrobił tak jak zapowiedział. W trwającym dwa dni meczu miał momenty słabej gry, zwłaszcza pierwszego dnia kiedy prowadząc 5:1 stracił zupełnie koncentrację albo po prostu przypomniał sobie sugestie dziennikarki "Daily Telegraph" i przegrał pięć kolejnych gemów. Udało mu się wygrać jednak następny i tie-break. Potem mimo porażki w kolejnym secie nie miał już podobnych momentów słabości. Wczoraj był już niemal bezbłędny. W imponujący sposób odpowiadał na serwisy Brytyjczyka. Ten zachowywał się zaś jakby nie przespał nocy. Grał apatycznie, popełniał mnóstwo prostych błędów.

"Wrób publiczny numer 1" napisała o Grosjeanie walczącym z Henmanem "L'Equipe". Nic z tych rzeczy. 14 tysięcy widzów na korcie centralnym doceniła Francuza. Żegnała go oklaskami. Grosjean awansował pierwszy raz w karierze do półfinału Wimbledonu. Jest pierwszym Francuzem po Cedricu Pioline w tej fazie turnieju od 1997 roku.

Zmierzy się z niej z Markiem Philippoussisem. Australijczyk, który wcześniej wyeliminował w pięciosetowym meczu Andre Agassiego, tym razem pokonał Aleksandra Poppa. To spotkanie również trwało pięć setów a Philippoussis podobnie jak z Agassim wygrał dzięki sile serwisu. Miał 34 asy serwisowe. Serwował przeciętnie z prędkością ponad 200 km/godz.

Belgijka Justine Henin osiągnęła już na tym turnieju prędkość serwisu 184 km/godzinę. - Nigdy nie prowadzę samochodu z taką prędkością jak serwuje - przyznała. Henin mimo, że serwowała wczoraj na swoim poziomie nie dała wczoraj rady Serenie Williams. Amerykanka potrzebowała godziny i 10 minut by zrewanżować się Henin za porażkę w półfinale ostatniego Roland Garros.

Półfinały gry pojedynczej kobiet

Serena Williams (USA, 1) - Justine Henin-Hardenne (Belgia, 3), 6:3, 6:2;

Venus Williams (USA, 4) - Kim Clijsters (Belgia, 2) 4:6, 6:3, 6:1.

Ćwierćfinały gry pojedynczej mężczyzn

Roger Federer (Szwajcaria, 4) - Sjeng Schalken (Holandia, 8) 6:3, 6:4, 6:4;

Andy Roddick (USA, 5) - Jonas Bjorkman (Szwecja) 6:4, 6:2, 6:4;

Sebastien Grosjean (Francja, 13) - Tim Henman (Wielka Brytania, 10) 7:6 (10-8), 3:6, 6:3, 6:4;

Mark Philippoussis (Australia) - Alexander Popp (Niemcy) 4:6, 4:6, 6:3, 6:3, 8:6.

Pary półfinałowe

Philippoussis - Grosjean;

Roddick - Federer.