Sport do kasacji - rząd chce zlikwidować Ministerstwo Sportu

Szefowie największych związków sportowych oraz najlepsi sportowcy stają w obronie Ministerstwa Sportu i Joanny Muchy. Likwidacji tego resortu chce PSL, premier podejmie decyzję pod koniec listopada

Cały tekst do przeczytania w magazynie Sport.pl Ekstra >>

Zaczęło się od propozycji wicepremiera Janusza Piechocińskiego (PSL), by zlikwidować kilka ministerstw, w tym także sportu i turystyki. Dołączyli czołowi politycy jego partii, m.in. Marek Sawicki, który uznał, że po Euro 2012 ministerstwo nie ma już żadnych zadań. Oprócz tego resortu chcą także zlikwidować Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

Urzędnicy MSiT dowiedzieli się również, że premier Donald Tusk wypytywał ostatnio w Sejmie kilku prominentnych posłów swojej partii, co sądzą o pracy ministerstwa i jego szefowej Joanny Muchy.

Losy resortów rozstrzygną się prawdopodobnie 23 listopada podczas posiedzenia rady krajowej PO, na którym premier - na półmetku kadencji - ma podsumować pracę ministrów oraz przedstawić plan rekonstrukcji rządu.

Niektórzy wysoko postawieni urzędnicy MSiT już pogodzili się z likwidacją urzędu. Sport zostałby włączony do Ministerstwa Edukacji, turystyka przeszłaby do gospodarki. Kierujący sportem pozostałby - jak to było wiele lat temu - w randze podsekretarza stanu. Czy byłaby to Mucha?

- Jak zlikwidują ministerstwo, jeszcze łatwiej będzie zabrać pieniądze przeznaczone na sport, zmarginalizować go do końca. We wspólnym budżecie z edukacją zawsze znajdą się pilniejsze potrzeby. Sport będzie się załamywać, aż załamie się do końca - mówi Tomasz Majewski, dwukrotny mistrz olimpijski.

W 2008 r. wydatki na sport wynosiły 0,21 proc. budżetu państwa, w 2011 r. wzrosły do 0,34 proc. i były najwyższe w III RP, w 2012 r. znów spadły do 0,2 proc. Średnia unijna wynosi 0,4-0,5 proc.

W 2011 r., kiedy Polska przygotowywała się do Euro 2012, budowała Stadion Narodowy oraz inwestowała w orliki, budżet przekroczył 2 mld zł. Teraz rząd przeznacza na sport ok. 800 mln zł, w tym 300 mln zł na inwestycje (hale, baseny, boiska), 189 mln zł na przygotowania do igrzysk, mistrzostw świata i Europy, 120 mln zł na sport młodzieżowy, 38 mln na rekreację (np. biegi uliczne, imprezy LZS itd.).

 

Informacjami o likwidacji ministerstwa najbardziej zaniepokojony jest PZPS, który przy jego wsparciu organizuje przyszłoroczne mistrzostwa świata. - Byłaby to katastrofa. Nie możemy do niej dopuścić! - grzmi Mirosław Przedpełski, szef polskiej siatkówki.

Szef PZPN Zbigniew Boniek o planach koalicjanta dowiedział się od nas.

- Nie wyobrażam sobie Ministerstwa Sportu w innych strukturach - mówi twardo Boniek. - Jestem zaskoczony. Jaka jest przyczyna? Oszczędności? Jeśli ministerstwo ma zostać rozwalone dla zasady, to ja się pod tym nie podpisuję.

Cały tekst do przeczytania w magazynie Sport.pl Ekstra

Czy zlikwidowanie Ministerstwa Sportu to dobry pomysł?
Więcej o: