Boris Becker dla Sport.pl: Poker z tęsknoty za adrenaliną

- Nie dajmy się nabrać hollywoodzkim filmom - na pokerowym stole nie ma spluwy i whisky, a za plecami graczy nie kłębią się gangsterzy. Poker to cywilizowana, dobrze zorganizowana i cicha gra. Setki graczy siedzą w kompletnym skupieniu w jednym pomieszczeniu. Mówią za nich żetony - opowiada Sport.pl Boris Becker, wielokrotny zdobywca Wielkich Szlemów, który profesjonalnie w pokera zaczął grać pięć lat temu.

Boris Becker, poker

Becker to legenda tenisa. Niemiec, podczas trwającej 15 lat kariery zdobył 49 tytułów - w tym sześć Wielkich Szlemów. W 1985 roku został najmłodszym mistrzem Wimbledonu w grze pojedynczej. Do teamu Pokerstars dołączył pięć lat temu. Jego największa dotychczasowa wygrana miała miejsce podczas Wielkiego Finału 4. sezonu PokerStars EPT w Monte Carlo. Zdobył wtedy $18.672 za zajęcie siódmego miejsca w turnieju bocznym 500 No Limit Hold'em.

Dlaczego zacząłeś grać w pokera?

Z tego samego powodu, o którym mówi wiele osób - to zabawa. Zawsze lubiłem gry stolikowe. Grałem w szachy, tryktraka. Poker był więc dla mnie czymś, w co mogłem się zaangażować.

Co myślałeś o pokerze zanim zająłeś się nim profesjonalnie?

Pierwsze skojarzenie jakie mamy oglądając te wszystkie filmy, to niebezpieczeństwo. Dookoła kręcą się gangsterzy, a na leży spluwa i stoi butelka whisky. Prawda jest bardzo odległa od tego. Poker to cywilizowana, dobrze zorganizowana i cicha gra. To niesamowite uczucie wejść do pomieszczenia, gdzie setki zawodników grają przy stołach i słyszeć tylko żetony. To one mówią przez ludzi. Te wszystkie hollywoodzkie filmy - nie mówią prawdy.

A jaka jest prawda?

Jeśli chcesz wygrać, musisz się dobre przygotować. Nie możesz ot tak sobie przyjść i oczekiwać, że pójdzie ci dobrze. Poker to gra wymagająca cierpliwości. Gra się cały dzień, nie można się spieszyć.

Można to porównać do tenisa?

Trochę tak. W tenisie nigdy nie wygrywasz turnieju pierwszym setem, wygrywasz go dopiero ostatnim. Po tygodniu. Pod tym względem poker i tenis są podobne. Nie wygrywa się turnieju pierwszą czy drugą 'dobrą ręką'.

Oprócz ciebie w Barcelonie przy stole można zobaczyć mistrzynię olimpijską w hokeju na trawie Fatimę De Melo, a ostatnio do teamu Pokerstars dołączył Rafael Nadal. Dlaczego sportowcy grają w pokera?

Chodzi o potrzebę rywalizacji, która daje ci wyjątkowy rodzaj adrenaliny. Poker podwyższa mi ciśnienie. Kiedy nie grasz już w tenisa, tęsknisz za tym uczuciem. Stąd tylu tu sportowców - to prawdziwa rywalizacja. Rozmawiałem ostatnio z Nadalem i mówił, że nie może się doczekać swojego pierwszego turnieju na żywo. Myślałem, że spotkamy się tutaj, ale Rafa wciąż ćwiczy.

Kto cię przekonał by zacząć grać?

Jestem w teamie od pięciu lat. Miałem w Niemczech trenera, który uczył mnie przez kilka tygodni. Na pierwszy turniej pojechałem do Monte Carlo i od razu doszedłem do finałowego stolika. Dwa lata temu podczas WPT w Las Vegas zakończyłem grę w ostatniej 40. Tam grali wszyscy ważni pokerzyści.

Czy poker zastąpił ci tenis?

Nie gram co tydzień, tylko wtedy, kiedy jestem na to gotowy. Wiele osób patrzy na mnie, jestem świeczniku z racji mojej przeszłości.

Jak reagują na ciebie inni gracze?

Na początku panowało chyba przekonanie, że jestem tylko celebrytą, który nie za bardzo potrafi grać. Wydaje mi się, że po pierwszych dwóch latach, kiedy zobaczyli jak mi idzie i myślą inaczej. Przychodzę do stolika i biorę ich pieniądze - nie oddają mi ich przez to, że nazywam się Becker.

Czy poker jest popularny w Niemczech?

Bardzo. Mamy wiele dużych turniejów, na które przyjeżdżają najlepsi z całego świata.

W Polsce poker jest w zasadzie nielegalny. Nie można grać w niego dla zabawy z kolegami nawet na małe kwoty, a profesjonalni gracze wolą wyjeżdżać za granicę, bo w kasynach oprocentowanie wygranej jest zbyt wysokie.

Według mnie, poker nie powinien być nielegalny. Gra się w niego na całym świecie. To tak popularna gra, że kwestią czasu jest, kiedy wasz rząd go zalegalizuje. Nie można powstrzymać tego procesu, trzeba znaleźć kompromis.