Australian Open: porażka Normana

Rozstawiony z nr 4 Magnus Norman podzielił los Kuertena (1), Safina (2), Samprasa (3) i odpadł z Australian Open. W ostatnim meczu czwartej rundy przegrał z Francuzem Sebastienem Grosjeanem (16) 6:7 (7-9), 3:6, 6:0, 4:6.

Australian Open: porażka Normana

Rozstawiony z nr 4 Magnus Norman podzielił los Kuertena (1), Safina (2), Samprasa (3) i odpadł z Australian Open. W ostatnim meczu czwartej rundy przegrał z Francuzem Sebastienem Grosjeanem (16) 6:7 (7-9), 3:6, 6:0, 4:6.

Rozstawiona z numerem jeden liderka rankingu WTA Szwajcarka Martina Hingis zmierzy się w ćwierćfinale z Amerykanką Sereną Williams (6). 20-letniej Hingis wyraźnie śpieszy się do kolejnego, szóstego w karierze tytułu wielkoszlemowego w singlu, bowiem w tegorocznym Australian Open nie straciła jeszcze seta, a tempo, w jakim odprawia kolejne rywalki, jest imponujące. W poniedziałek w meczu czwartej rundy Hingis pokonała Włoszkę Ritę Grande w 46 minut. W tegorocznym turnieju tylko dwóm tenisistkom udało się zmusić Szwajcarkę do przebywania na korcie dłużej niż godzinę - Węgierce Katalin Marosi-Arakamie i Belgijce Els Callens.

Szwajcarce ostatni raz udało się odnieść zwycięstwo w Wielkim Szlemie dokładnie dwa lata temu w Melbourne (wygrywała tu w latach 1997-99 w singlu i deblu). Przed rokiem przegrała w finale z Amerykanką Lindsay Davenport.

Teraz droga Hingis będzie już znacznie trudniejsza, ponieważ - jeżeli w kolejnym meczu pokona Serenę - w walce o finał czekać ją może pojedynek z Venus Williams (3), z którą przegrała w ubiegłym roku w ćwierćfinale Wimbledonu i półfinale US Open.

- Kiedy gram dobrze, nie ma dla mnie znaczenia, kto jest po drugiej stronie siatki. Teraz jestem w dobrej formie i mam szansę pokonać każdego - powiedziała liderka rankingu WTA. - Davenport, siostry Williams, Monica Seles są bardzo dobrymi tenisistkami i z każdą trudno jest wygrać. Ale nie ma rzeczy niemożliwych.

Drugą parę ćwierćfinałową, wyłonioną w poniedziałek, tworzą starsza z sióstr Williams i Amanda Coetzer z RPA (10).

Równie ciekawie zapowiada się rywalizacja w dolnej połówce turniejowej drabinki, w której znalazły się trzy Amerykanki. Monica Seles (4) zmierzy się z Jennifer Capriati (12), a obrończyni tytułu, Lindsay Davenport (2) z Rosjanką Anną Kurnikową (8).

"Witaj ponownie, Carlos" - napisano po tych meczach na turniejowych stronach. Hiszpan Carlos Moya pokonał bowiem w trzech setach Niemca Rainera Schuettlera, wcześniej wygrał z Lleytonem Hewittem. - Psychicznie jestem mocniejszy niż kiedykolwiek. Nie upłynęło tak dużo czasu od mojego zwycięstwa na Roland Garros. Mam wiarę w siebie, jestem sprawny i zdrowy.

W ubiegłym roku uraz mięśni grzbietu spowodował wycofanie się Moi w ostatniej chwili z Australian Open. Pod koniec sezonu wypadł z czołowej trzydziestki rankingu, pierwszy raz od czterech lat.

- Jadąc do Australii, myślałem o tym, czy będę zdolny do gry - wspominał. Faktycznie, mógł mieć wątpliwości. Cztery miesiące przerwy w turniejach Moya spędzał na Majorce, skąd pochodzi, oddając się pracy charytatywnej, grze na gitarze i lekcjom nurkowania.

W 1998 Moya wygrał French Open, rok później był liderem rankingu. I oczywiście skupił się na nim podziw rodaków i zainteresowanie mediów. Fani traktowali jak relikwie nawet piłki, którymi grał, nie mówiąc o opaskach na włosy. Prywatnie 24-letni tenisista, mimo iż ubrany w modne stroje o dwa numery większe, w które wyposażył go sponsor, nie jest ekscentrykiem, lecz człowiekiem lubiącym spokój i harmonię. Tak samo harmonijne są jego uderzenia, szczególnie forhend, który bity z każdego miejsca na korcie jest groźny dla rywali.

- Trenuję więcej niż dawniej, jestem twardszy - mówi mierzący 190 cm wzrostu gracz, który cztery lata temu w Melbourne, również jako nierozstawiony zawodnik, pokonał w I rundzie obrońcę tytułu Borisa Beckera i nr 2 turnieju Michaela Changa w półfinale. - Mogę dziś pokonać wszystkich graczy z ósemki, która pozostała w turnieju. Może z wyjątkiem Agassiego.

Hiszpan zmierzy się w ćwierćfinale z Francuzem Sebastienem Grosjeanem, który w ostatnim meczu wieczornej sesji pokonał Szweda Magnusa Normana. Francuz przedarł się do tenisowej elity w zeszłym roku, triumfował na trawie w Nottingham. - Chciałem wygrać w końcu jakiś turniej, obojętne gdzie - mówił Grosjean, który w okresie juniorskim wygrywał Sunshine Cup, mistrzostwa Europy do lat 18, był pierwszy na listach singlowych i deblowych, ale po przejściu do ATP długo nie mógł tam znaleźć sobie miejsca.

Czwarta runda była okazją, aby oglądać zwycięstwa mniej znanych graczy, takich jak Grosjean, Vinciguerra czy Niemiec Rainer Schuettler, który pojawił się jak "gwiazda z baśni 1001 nocy" ("Welt am Sonntag"). Dwa lata temu Schuettler wygrał nieoczekiwanie w Doha, rok temu znów był tam w finale. Wciąż puka do drzwi tenisowej elity.

Płonąca raca świetlna omal nie trafiła Anny Kurnikowej, gdy grała debla na korcie numer 1 wraz z Barbarą Schett. Przy stanie 2-5 metr przed nimi upadła i wypaliła się jaskrawopomarańczowa rakieta rzucona z trybun. Mecz przerwano, ale po kwadransie dokończono go. Sędzia zabezpieczył corpus delicti. Z trybun wyprowadzono 15-letniego widza, który cisnął racę. Duet Kurnikowa i Schett wygrał potem w trzech setach z Japonkami Shinobu Asagoe o Yuka Yoshida.

Wyniki poniedziałkowych meczów turnieju (pula nagród 7,9 mln dol.). Wyniki poniedziałkowych meczów turnieju (pula nagród 7,9 mln dol.). Kobiety: Martina Hingis (Szwajcaria, 1) - Rita Grande (Włochy) 6:0, 6:3; Serena Williams (USA, 6) - Daja Bedanova (Czechy) 6:2, 6:2; Amanda Coetzer (RPA, 10) - Paola Suarez (Argentyna) 6:1, 6:4. Mężczyźni: Carlos Moya (Hiszpania) - Rainer Schuettler (Niemcy) 7:6 (7-2), 6:3, 6:4; Jewgienij Kafielnikow (Rosja, 5) - Andreas Vinciguerra (Szwecja) 7:5, 7:5, 6:1; Arnaud Clement (Francja, 15) - Greg Rusedski (W. Brytania) 6:3, 6:2, 7:5; Sebastien Grosjean (Francja, 16) - Magnus Norman (Szwecja, 4), 7:6 (9-7), 6:3, 0:6, 6:4.

Pary ćwierćfinałowe. Gra pojedyncza kobiet: Martina Hingis (Szwajcaria, 1) - Serena Williams (USA, 6); Venus Williams (USA, 3) - Amanda Coetzer (RPA, 10); Jennifer Capriati (USA, 2) - Monica Seles (USA, 4); Anna Kurnikowa (Rosja, 8) - Lindsay Davenport (USA, 2). Gra pojedyncza mężczyzn: Arnaud Clement (Francja, 15) - Jewgienij Kafelnikow (Rosja, 5); Sebastien Grosjean (Francja, 16) - Carlos Moya (Hiszpania); Andre Agassi (USA, 6) - Todd Martin (USA); Patrick Rafter (Australia, 12) - Dominik Hrbaty (Słowacja, 14).

no