Zmarł legendarny trener wyścigów konnych

W wieku 70 lat zmarł Sir Henry Cecil, legendarny trener wyścigów konnych. Jego podopieczni wygrali 25 wyścigów British Classic. Cecil od lat zmagał się z chorobą nowotworową.

Sir Henry Cecil określany był najlepszym trenerem w historii , dziesięciokrotnie uzyskiwał tytuł Trenera Roku, trenował 25 zwycięzców klasycznych wyścigów, jego konie czterokrotnie wygrały Epsom Derby, osiem razy Epsom Oaks (dla klaczy), sześć razy 1000 Gwinei i trzy razy 2000 Gwinei, oraz czterokrotnie St.Leger. Był "specjalistą" od festiwalu Royal Ascot, gdzie jego konie wygrywały aż 75 razy. Opisując swoją pracę Henry Cecil powiedział The Daily Telegraph: - Wszystko co robię, robię kierując się instynktem, nie książkami. Lubię myśleć, że mam czucie i rozumiem swoje konie, one mówią mi co mam robić.

Był niezwykle szanowany i uwielbiany przez kibiców, pracowników jego stajni, współpracowników, trenerów i właścicieli, szczególnie w Newmarket, gdzie traktowano go prawie jak świętego.

Dżokej Steve Cauthen, który przez sześć lat odnosił sukcesy w stajni Cecila, nazywał go geniuszem. - Miał wspaniałe poczucie humoru. Był niesamowicie inteligentny i naprawdę wiedział, jak obchodzić się z końmi - powiedział. Jeden z najlepszych angielskich trenerów Sir Michael Stoute - Nie wierzę, że ten kraj kiedykolwiek będzie miał jeszcze lepszego trenera niż Henry, nigdy nie będzie również nikogo bardziej uwielbianego.

Dżokej Tom Queally, który był jeźdźcem w stajni Cecila w ostatnich latach powiedział - Był wielkim trenerem, ale jeszcze większym człowiekiem. Wszystko co robił i wszystko wkoło niego miało ogromną klasę. Wszyscy inni trenerzy marzą o tym, aby być tacy jak On, ale nigdy nawet się nie zbliżą. Nigdy już nie zobaczymy nikogo takiego jak On.

Queally to dżokej, który dosiadał największą gwiazdę w trenerskiej karierze Henrego Cecila ogiera Frankel, własności Khalida Abdullaha. Niepokonany w 14 startach wygrał wszystko co było do wygrania, by przejść do historii wyścigów konnych na świecie. Wygrał 2000 Gwinei we wspaniałym stylu, St. James's Palace Stakes w Royal Ascot, Sussex Stakes i The Queen Elizabeth II Stakes. W wieku czterech lat odnosił kolejne sukcesy i po sezonie, gdy już zakończył karierę został oceniony najwyżej w historii wyścigów konnych. Cecil określał go jako najlepszego konia jakiego kiedykolwiek miał i jakiego kiedykolwiek widział.

Lord Grimthorpe, menadżer właściciela Frankela Księcia Khalida Abdullaha powiedział, że historia Henrego Cecila nie jest tylko niezwykłą historią trenera, ale niezwykłą historią człowieka. Miał wielką odwagę i determinację. Cieszył się wielkimi sukcesami, potem ponosił wiele bolesnych porażek, by w końcu wspiąć się na sam szczyt. Książe Khalid był pewien geniuszu Henrego i dlatego wspierał go przez wiele lat.

Cecil licencję trenerską zdobył w 1969 r. Po raz pierwszy klasyczny wyścig wygrał w 1975 r. Przez lata święcił triumfy jako trener, wygrywał klasyczne nagrody. Problemy zaczęły się od 2000 roku, kiedy stracił swoich największych właścicieli, w tym Szejka Mohammeda, który zabrał z jego stajni ponad 40 koni. Również w życiu prywatnym Cecilowi się nie wiodło, zmarł jego brat bliźniak Dawid, rozstał się z żoną. Nadszedł trudny moment, w ciągu sześciu lat Cecil nie wygrał żadnego wyścigu G1 trenując prawie 200 koni. Otoczenie mówiło, że Cecil przejdzie na emeryturę. Mimo niepowodzeń ogromnie wspierał go jedynie Książę Khalid Abdullah.

W 2007 wróciła nadzieja na lepsze czasy, trenowana przez niego Light Shift wygrała Oaks, pojawiły się w stajni takie konie jak Twice Over, Midday i wreszcie Frankel. Cecil trenował też ogiera Be My Chief, który został sprowadzony do Polski w 2004 roku i pełnił rolę ogiera.

W 2011 Królowa Elżbieta nadał mu tytuł szlachecki.

Sir Henry Cecil zmarł na raka 11 czerwca 2013 roku po długiej walce z chorobą nowotworową. O swojej chorobie publicznie poinformował sześć lat temu.

Wszyscy dżokeje, którzy w czwartek brali udział w zawodach, startowali z czarnymi opaskami na ramieniu, aby uczcili pamięć Cecila. W Worcester, Fontwell i Lingfield i Salisbury była również minuta ciszy. Na zbliżającym się festiwalu Royal Ascot również pamięć Henrego Cecila zostanie uczczona.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.