Konie naszprycowane jak Ben Johnson zdyskwalifikowane na sześć miesięcy

Kiedyś tym specyfikiem napędzał się supersprinter Ben Johnson. Teraz nielegalny stanozolol popłynął w krwi jedynych z najszybszych wierzchowców świata. Odpowiedzialny za to trener Mahmood Al Zarooni właśnie został zdyskwalifikowany na osiem lat. Nieświadome niczego konie, ku rozpaczy szejka Dubaju, również nie unikną kary.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida

O sprawie pisaliśmy kilka dni temu. 11 wierzchowców z gwiazdorskiej stajni Godolphin z Newmarket w hrabstwie Suffolk było szprycowanych sterydami anabolicznymi. Niepokonana do tej pory klacz Certify została zdyskwalifikowana - podobnie jak sześć innych koni z tej stajni - za etylestranol. U czterech kolejnych koni podczas rutynowej kontroli wykryto inny anabolik - stanozolol. Ten sam, którym przed laty szprycował się słynny lekkoatleta sprinter Ben Johnson podczas igrzysk w Seulu.

Szejk rozgniewany

Za "jeden z największych skandali współczesnych wyścigów konnych" (jak określają aferę brytyjskie media) odpowiedzialny jest Dubajczyk Mahmood Al Zarooni. To jeden z dwóch głównych trenerów stajni. W tajemnicy przed wszystkimi wstrzykiwał wierzchowcom niedozwolone substancje. - Ponieważ konie akurat nie brały udziału w wyścigach, nie wiedziałem, że łamię przepisy - tłumaczył.

British Horseracing Authority (BHA), czyli organ zajmujący się kontrolą wyścigów konnych w Wielkiej Brytanii, nie był jednak dla trenera łaskawy. Jak poinformowały zagraniczne media, Al Zarooni został zdyskwalifikowany na osiem lat. Konie też zapłacą za grzechy szkoleniowca. Dostały półroczny zakaz udziału w wyścigach.

Całą sytuacją wstrząśnięty jest właściciel stajni, szejk Dubaju Mohammed bin Rashid al-Maktoum. - Kiedy się o tym dowiedziałem, byłem przerażony i rozgniewany. Musiałem szybko poznać prawdę, czy faktycznie jeden z pracowników naszej stajni naruszył normy etyczne i reguły brytyjskich wyścigów konnych. Biorę udział w tym sporcie już 30 lat i mam ogromny szacunek dla jego tradycji i zasad - stwierdził szejk w specjalnym oświadczeniu.

- Zbudowałem mój kraj na tych samych zasadach. Nie może być żadnego usprawiedliwienia dla takich incydentów. Stajnia współpracuje z BHA, żeby dotrzeć do sedna sprawy i zaprowadzić odpowiednią dyscyplinę. Będziemy badać konie, sprawdzę wszystkich pracowników, chcę być pewny, że moja stajnia jest absolutnie czysta. Ciężko pracowałem na reputację Godolphin na świecie, więcej takich zachowań tolerować nie będę - dodał szejk. Najwcześniej jego wierzchowce wystartują 8 października.

Potęga Godolphin

Należąca do rodziny Maktoum stajnia Godolphin to ogromna potęga. Na początku lat 90. zainwestowali wielkie pieniądze w hodowlę koni pełnej krwi angielskiej i wyścigi, czego efektem są wspaniałe sukcesy koni biegających w rozpoznawalnych na całym świecie granatowych barwach.

Do Mohammeda bin Rashida al-Maktouma - szejka arabskiego, emira Dubaju, premiera i wiceprezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich, należą, oprócz Godolphin (stajnie w Anglii w Newmarket i Dubaju), stadnina koni Darley oraz otwarty w 2010 roku zapierający dech tor wyścigowy Meydan w Dubaju. Godolphin przez lata kolekcjonował nagrody ze świata wyścigów, m.in. Champion Owner w Wielkiej Brytanii - osiem razy, Najlepszy Trener w Wielkiej Brytanii (Saeed Bin Suroor) - cztery razy, również Eclipse Award dla najlepszego właściciela koni w USA.

Konie w barwach stajni zwyciężały w najważniejszych wyścigach w 14 państwach świata, wygrały ponad 2000 gonitw, a Godolphin doczekał się ponad 120 wspaniałych koni, które zwyciężały w wyścigach najwyższej światowej klasy G1. Najsłynniejsze z nich to m.in. Almutawakel, Balanchine, Cape Cross, Daylami, Dubai Millennium, Fantastic Light, Kayf Tara, Sulamani, Street Cry, Lammtarra, Ramonti, Refuse To Bend, Marienbard, Kazzia i inne.

Więcej o: