NCAA. Jak Polak mistrzostwa nie zdobył

Niesamowity finał rozgrywek akademickiej NCAA! Mistrzem zostali koszykarze Duke po minimalnym zwycięstwie nad niewielką szkołą Butler. W trakcie sezonu z gry w Duke zrezygnował polski skrzydłowy Olek Czyż.

Niesamowitą końcówkę finału NCAA zobacz na Z Czuba.tv ?

Trzy lata temu do domu 17-letniego Czyża w Nevadzie przyjechał sam Mike Krzyzewski - trener Duke, jeden z najlepszych szkoleniowców w USA, syn polskich emigrantów z Chicago. "Coach K" był pod wrażeniem gry Polaka i zaproponował mu miejsce w jednej z najlepszych uczelnianych drużyn akademickiej NCAA.

Czyż się nie wahał, ale ostatecznie kariery u Krzyzewskiego nie zrobił. Transformację z podkoszowego, którym był w szkole średniej, na skrzydłowego grającego dalej od kosza, mierzący 201 cm Polak zniósł źle. Wyraźnie przegrywał rywalizację z liderem zespołu grającym na tej samej pozycji i w ciągu dwóch niepełnych sezonów rozegrał zaledwie 112 minut w 19 meczach - w sumie zdobył 23 punkty i 24 zbiórki.

Cztery miesiące temu Polak zdecydował się na zmianę szkoły - wybrał uniwersytet Nevady, mówi, że wraca na stare śmiecie. Według zasad NCAA Czyż musi odbyć jednak roczną karencję, która wyklucza udział w meczach.

Decyzja Polaka pozbawiła go szansy na zdobycie mistrzostwa NCAA i być może gry w niesamowitym finale. Poniedziałkowy mecz zakończył trzy tygodnie z uczelnianą koszykówką, o których w USA mówi się marcowe szaleństwo. Oddech wstrzymała nawet NBA, która zwyczajowo przerywa rozgrywki w dzień finału. Ten nie rozczarował.

Faworyzowane Duke wygrało 61:59, ale triumf rywali był bliski. Butler to przy Duke kopciuszek - prywatna uczelnia z Indianapolis ma zaledwie 4200 studentów, cały budżet na drużynę koszykówki to 1,7 mln dolarów, trener, ledwie 33-letni Brad Stevens zarabia ok. 400 tys. rocznie. W przypadku Duke te liczby wzrastają dziesięciokrotnie, z 4 mln dol. pensji Krzyzewskiego na czele.

Świetnie prowadzeni koszykarze Butler wygrali jednak 25 meczów z rzędu i dotarli do finału, który w ostatnich sekundach mogli rozstrzygnąć na swoją korzyść - przy wyniku 59:61 z połowy rzucał lider zespołu Gordon Hayward. 70 tys. kibiców na trybunach Lucas Oil Stadium w Indianapolis wstrzymało oddech. Piłka odbiła się od tablicy i obręczy, ale do kosza nie wpadła.

Nie było powtórki z nakręconego w 1986 roku filmu "Hoosiers" z Gene Hackmanem w roli trenera - ekranizacja inspirowana była prawdziwą koszykarską historią z lat 50., kiedy niewielka szkółka Milan wygrała mistrzostwo stanu Indiana dzięki rzutowi w ostatniej sekundzie.

Aż dziwne, że w poniedziałek Butler nie trafiło decydującego rzutu, zważywszy na fakt, że na co dzień jej koszykarze trenują w Hinkle Fieldhouse, gdzie kręcono koszykarskie sceny "Hoosiers"...

Kobe Bryant zarobi jak Michael Jordan ?

Więcej o: