Były koszykarz NBA domaga się kary śmierci dla policjanta, który zabił George'a Floyda. "Jedyny sposób"

- Kara śmierci. Tak, kara śmierci. Wiem, że taki wyrok nie zapadnie, ale to jedyny sposób na to, by policjanci przestali nas zabijać - mówi były koszykarz NBA Stephen Jackson i przyjaciel uduszonego przez policję George'a Floyda.

George Floyd został zatrzymany w zeszły poniedziałek, gdy właściciel sklepu spożywczego w Minneapolis zgłosił policji, że klient chce zapłacić sfałszowanym czekiem. Funkcjonariusze znaleźli 46-latka w samochodzie, ich zdaniem był pod wpływem alkoholu lub narkotyków i "fizycznie się opierał". Na nagraniu, które zostało wrzucone do internetu, widać jak policjant Derek Chauvin przez blisko dziewięć minut znęca się nad podejrzanym, przyciskając m.in. jego szyję kolanem. Obezwładniony Floyd mówi: "Nie mogę oddychać!". Gdy w końcu został uwolniony, natychmiast wezwano ambulans. Było jednak za późno, zmarł w szpitalu.

Zobacz wideo "To przykre, że Tyson po 50-tce musi jeszcze boksować"

Gwiazdy sportu zabierają głos

Sprawa Floyda odbiła się szerokim echem na całym świecie, wywołując międzynarodowy gniew. W całych Stanach Zjednoczonych trwają protesty przeciwko rasizmowi i brutalności policji. Głos zabierają także ludzie ze świata sportu. Specjalne oświadczenie wydał Michael Jordan, w przeszłości stroniący od politycznych i społecznych deklaracji. Gwiazdor Golden State Stephen Curry napisał m.in.: "George ma rodzinę. Nie zasłużył na śmierć. Prosił o pomoc i został zignorowany, co jasno wskazuje na to, że jego czarne życie nic nie znaczyło. Został zamordowany. Nie był człowiekiem dla tego gliniarza, który powoli i celowo zabierał mu życie".

"Czuję się tak, jakby umarł mój brat"

Chauvin wyleciał z pracy i od razu został aresztowany - usłyszał zarzut zabójstwa. Zdaniem byłego koszykarza NBA Stephena Jacksona kara powinna być jednak zdecydowanie surowsza. W wywiadzie dla "The Breakfast Club" zapewnił, że poprosi prokuraturę o karę śmierci dla policjanta, który dopuścił się zabójstwa. 

- Kara śmierci. Tak, kara śmierci. Wiem, że taki wyrok nie zapadnie, ale to jedyny sposób na to, by policjanci przestali nas zabijać. Gdyby zobaczyli jednego ze swoich smażącego się na krześle elektrycznym, może na drugi raz by się zastanowili. Pomyśleli, że mogą skończyć tak samo - powiedział Jackson, który przyjaźnił się z Floydem. - Czuję się tak, jakby umarł mój brat. Wiem, że miasto zadba o jego dwie piękne córki. Sam o to zadbam. I zrobię wszystko, co w mojej mocy, by wsadzić do więzienia tych skur***ów odpowiedzialnych za jego śmierć - dodał Jackson.

W interwencję, oprócz Chauvina, zaangażowanych było jeszcze trzech policjantów. Wszyscy zostali wydaleni ze służby.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .