MMA. Mamed Khalidov: Co z UFC?

Do UFC, po pięcioletniej przerwie, wraca Jorge Santiago. W oktagonie zobaczymy go za chwilę, bo już 28 maja, na gali UFC 130. Sam zawodnik, w wywiadach otwarcie mówi, że przez cały czas miał świadomość, a raczej pewność, że do Ultimate Fighting Championship wróci, żeby jak mówi - dokończyć interesy.

Obszerny artykuł zawodnikowi poświęcił portal MMAweekly.com, rozpisując się o zaletach Brazylijczyka. MMAfighting.com z kolei, umieszcza artykuł z rankingiem światowym zawodników wagi średniej. Na pierwszym miejscu, wiadomo - Anderson Silva, potem zdyskwalifikowany póki co Chael Sonnen, następnie długo niepokonany Yushin Okami, Vitor Belfort, Demian Maia, pokonany tylko przez Silvę i Marquardta i na szóstej pozycji - Jorge Santiago, z dopiskiem redaktora o niecierpliwym oczekiwaniu na jego powrót do oktagonu.

W artykule MMAweekly.com dowiadujemy się, że w czasie poza UFC Santiago nie próżnował. W federacji Sengoku osiągnął niebanalny rekord siedmiu zwycięstw i jednej porażki. Szkopuł jednak tkwi właśnie w tej jednej przegranej. 7 listopada 2009 na gali Sengoku 11, Jorge Santiago przegrał z Mamedem Khalidovem. Oczywiście, 5 miesięcy później odrobił lekcję w rewanżu, wygrywając z polskim wojownikiem czeczeńskiego pochodzenia przez decyzję sędziowską. Kto widział jednak pierwsze starcie obu zawodników, miał szansę zobaczyć dominację Mameda i niespodziewany nokaut - demolkę, ground and pound w bardzo dobrym stylu.

Mamed Khalidov ma obecnie 30 lat, jest to wiek uznawany przez lekarzy sportowych na świecie za "lifetime shape". Po ostatnim błyskawicznym poddaniu Jamesa Irvina, co do formy Khalidova ciężko mieć wątpliwości. Nawet jeżeli przyjąć, że Amerykanin nie potraktował przyjazdu na KSW zbyt poważnie. Za niespełna dwa tygodnie polski zawodnik zmierzy się z uznanym, ale jednak weteranem - Mattem Lindlandem, który najlepszy czas ma już za sobą.

Raczej mało prawdopodobne jest, żeby Khalidov nie został do tej pory zauważony przez skautów UFC. Jest na pewno mnóstwo powodów, dla których nie wyjechał jeszcze za ocean. Mamed jest unikalną wartością i coraz bardziej rozpoznawalną marką polskiej sceny MMA. Właścicielom KSW też na pewno nie byłoby lekko pozbyć się swojego najlepszego zawodnika, największej gwiazdy, co jest oczywiście w pełni zrozumiałe. Pytanie jednak brzmi, czy próba zmierzenia się z UFC nie byłaby dla Khalidova największym obecnie wyzwaniem, a i jednocześnie największym możliwym rozwojem i szansą na prawdziwie wielki sukces. Wiadomo, może też się nie udać. Odpowiedź może przynieść wyłącznie podjęcie ryzyka.

Więcej o MMA na portalu Sporty-walki.org ?

Więcej o: