MMA. Przegrany Toney chce rewanżu

- Nazywam się James Toney, co oznacza, że nigdy się nie poddaję i nigdy nie uciekam. Możliwe, iż w przyszłym roku znów wystąpię w UFC - zapowiada Toney po porażcec z RAndy'm Couture w MMA.

James Toney (0-1) przegrał swój pierwszy pojedynek w formule MMA podczas gali 118 UFC, gdzie jego rywalem był doświadczony i niezwykle utytułowany Randy Couture (19-10). "The Nature" pokazał Toneyowi, że MMA nie należy do łatwych dyscyplin i już na samym początku ściągnął byłego boksera do parteru. Tam przez kilka chwil go okładał pięściami w dosiadzie, po czym zabrał się za szyję i poddusił Toneya tak skutecznie, iż temu nie pozostało nic innego, jak tylko się poddać. Walka trwała 3. minuty i 19. sekund.

W pojedynku o mistrzostwo wagi lekkiej Frankie Edgar (13-1) pokonał w rewanżu BJ Penna (15-7-1) przez decyzję sędziów. W ciągu wszystkich pięciu rund Edgar był dużo szybszy od swojego rywala i uzyskał nad nim wyraźną przewagę. Już w pierwszej rundzie mistrz dwa razy obalał Penna. Przez resztę pojedynku BJ próbował dojść do głosu, lecz to mu nie wychodziło i walkę wygrał Frankie, który niesiony dopingiem publiczności robił ze swoim rywalem co chciał.

- Nazywam się James Toney, co oznacza, że nigdy się nie poddaję i nigdy nie uciekam. Możliwe, iż w przyszłym roku znów wystąpię w UFC. Pomimo porażki cały czas pozostaję królem wagi ciężkiej. On jest tylko mistrzem MMA. Chcę rewanżu w boksie i zapewniam, że zapłacimy mu więcej niż zarobił w walce ze mną na UFC 118 - powiedział po przegranej z Couture'em zawiedziony Toney, dodając zaraz - Jeśli Couture chce więc rewanżu, zróbmy to w boksie, a wówczas wszystko będzie wyglądać inaczej - zakończył były champion trzech kategorii w boksie zawodowym.

Czytaj więcej na Sporty-walki.org ?

Więcej o: