Hulk Hogan, a właściwie Terry Bollea, był niezwykle popularnym zawodnikiem wrestlingu i jednym z najlepszych w historii. Był także osobowością telewizyjną, a sławę zyskał jako aktor, grając m.in. w "Rockym III" czy serialu "Grom w raju".
Swoją karierę zawodniczą zaczynał pod koniec lat 70., jednak supergwiazdą wrestlingu stał się, gdy dołączył do World Wrestling Federation (WWF). Był symbolem i twarzą organizacji. To właśnie na nim skupiała się uwaga widzów oraz mediów. Do legendy tego sportu przeszła jego rywalizacja z Andre the Giantem w latach 80.
Hulk Hogan znany był także z licznych kontrowersji m.in. związanych z przyznaniem się przez niego do używania sterydów, a także odnośnie zarzutów dotyczących jego rasistowskich komentarzy.
Przez lata był zwolennikiem Donalda Trumpa, który pożegnał go w specjalnym wpisie w mediach społecznościowych.
"Straciliśmy dziś wspaniałego przyjaciela, 'Hulkstera'. Hulk Hogan był MAGA pod każdym względem - silny, twardy, inteligentny, ale z największym sercem" - napisał Trump w Truth Social.
Po niecałym roku od śmierci Hogana opublikowano raport. Czytamy w nim:
"Po wyczerpującej analizie zeznań, dokumentacji medycznej, nagrań z monitoringu domowego oraz oględzin ciała pana Bollea, nie znaleziono żadnych dowodów wskazujących na to, że śmierć Terry’ego Bollea była czymś innym niż zgonem z przyczyn naturalnych" - podkreślono.
"W toku dochodzenia nie zidentyfikowano żadnych dowodów na popełnienie przestępstwa związanego z jego śmiercią. Sprawa zostanie zamknięta i uznana za rozwiązaną z wykluczeniem czynu przestępczego".
Do raportu dołączono także opinię lekarza. Według niej Hogan "zmarł wyłącznie z powodu zaawansowanej choroby o podłożu naturalnym, bez jakiegokolwiek istotnego udziału urazu lub substancji toksycznych".