Sporty walki cieszą się coraz większym zainteresowaniem w Polsce i na całym świecie. Na arenie międzynarodowej oglądamy coraz więcej zawodników i zawodniczek, którzy próbuja swoich sił w różnych płaszczyznach. Niedawno swój debiut w amerykańskiej federacji Karate Combat - międzynarodowej lidze walk karate w formule full contact - zanotowała Julia Stasiuk.
Jej rywalką była Larissa Pacheco, czyli ex mistrzyni PFL (Professional Fighters League). Niestety od początku to spotkanie nie układało się po myśli polskiej zawodniczki - rywalka była aktywniejsza, wywierała presję, a Stasiuk próbowała odpowiadać i była aktywna na nogach. Niestety pod koniec pierwszej rundy brutalnie ją znokautowała.
Zaczęło się od potężnych prawych. Jednego z nich Polka odczuła tak, że aż ją zamroczyło. Kiedy próbowała się odwrócić, zaatakowała ją - jak napisał w serwisie X jeden z użytkowników: "brudnym łokciem", który trafił w tył głowy. Stasiuk upadła na skośną bandę, a Brazylijka zasypała ją serią ciosów, aż sędzia musiał zainterweniować.
Zobacz też: Sensacyjny koniec walki Polaka na gali UFC. Potworna dominacja
Serwis mma.pl pisze wprost o kontrowersjach. Dziennikarze podkreślają, że dotyczą one pracy sędziego i akcji kończącej. "Zaznaczamy jeszcze raz, że pojedynek zakończył się po uderzeniu łokciem w tył głowy" - czytamy. A jak widać na dostępnym nagraniu, Stasiuk otrzymała jeszcze kilka ciosów po tym uderzeniu.
"Nie brakuje także komentarzy, w których wprost kibice nie rozumieją tego zestawienia. Uważają, że był to tak zwany miss match, a Polka została rzucona na pożarcie" - zakończono.