Agata Kaczmarska błysnęła podczas ostatnich mistrzostw świata w Liverpoolu. Wywalczyła wówczas złoto w kat. +80 kg. Później polska pięściarka zmieniła kategorię (do 80 kg), by wziąć udział w rywalizacji w Pucharze Świata w Indiach. Tam w finale zmierzyła się z Pooją Rani, którą także pokonała i sięgnęła po tytuł. "Agata Kaczmarska pokonała Pooję Rani w wielkim finale Pucharu Świata w Indiach i wywalczyła złoty medal. I to na terenie rywalki! Rani - brązowa medalistka tegorocznych MŚ w wadze 80 kg, ćwierćfinalistka olimpijska. Kolejny wielki sukces Agaty" - relacjonował wówczas w serwisie X Piotr Jagiełło z TVP Sport.
Teraz w Brazylii odbywa się Puchar Świata, w którym również biorą udział polscy pięściarze. Jako pierwsza z Biało-Czerwonych w ringu zameldowała się Agata Kaczmarska, która ponownie zmieniła kategorię i tym razem występuje w kat. do 75 kg - najwyższej olimpijskiej.
Polka rozpoczęła rywalizację od 1/8 finału, gdzie zgłosiło się 15 zawodniczek. Jej rywalką w 1/8 finału była Marokanka Mounia Toutire. Polka pewnie wygrała dwie pierwsze rundy. W trzeciej zawodniczka ruszyła do ataku, by szukać kończącego uderzenia, ale ostatecznie jej się to nie udało. Serwis bokser.org relacjonuje, iż sędziowie punktowali: 29:28, 29:28, 30:27, 30:27 i 30:26.
Zobacz też: Rosjanin ujawnia. Tak potraktowali go rywale podczas mistrzostw Europy
"Mocne wejście w nową kategorię. Agata Kaczmarska wygrywa z reprezentantką Maroka, pokazując bardzo dobrą kontrolę walki i realizację założeń. Runda 1: 5–0, Runda 2: 5:0, Runda 3: 3–2. Bardzo dobra postawa Agaty i pewne zwycięstwo na otwarcie" - opisuje Polski Związek Bokserski w komunikacie.
Tym samym Polka awansowała do ćwierćfinału. W czwartek zmierzy się z Australijką Emmą Sue Greentree. To będzie zdecydowanie trudniejsze starcie, gdyż pięściarka została rozstawiona z "dwójką" w tej rywalizacji.
Chwilę później w ringu zameldował się Damian Durkacz (–70 kg), który również wygrał swój pojedynek. Pokonał Hiszpana Franka Martineza i awansował do 1/8 finału. "Sędziowie i tym razem byli jednomyślni - 30:27, 30:27 i trzykrotnie 29:28" - czytamy na łamach bokser.org.
"Świetna reakcja po pierwszej rundzie i pełna dominacja w kolejnych odsłonach. Kontrola dystansu, tempo i konsekwencja. Boks na wysokim poziomie" - chwalił polskiego pięściarza PZB.