Mamed Chalidow w sobotę 18 kwietnia stanął przed szansą zdobycia po raz czwarty pasa mistrzowskiego federacji KSW. 45-latek przegrał jednak pojedynek z Pawłem Pawlakiem, po tym jak na jego głowę spadła seria uderzeń łokciem w końcówce czwartej rundy. Tym samym 37-latek zanotował ósme z rzędu zwycięstwo na deskach federacji.
Tuż po porażce legenda polskiej sceny MMA zabrała głos. W pierwszej kolejności Chalidow podziękował fanom za przybycie na Torwar. Jednocześnie zadeklarował, iż sam jeszcze nie wie, jak po tym pojedynku będzie wyglądała jego przyszłość w sportach walki. - Dziękuję, że tyle lat jesteście. Stać mnie jeszcze na dużo. Nie wiem, co zrobię. Poczekam, odpocznę, zobaczę co dalej - przyznał w rozmowie z Mateuszem Borkiem.
Legendarny zawodnik w dalszej części swojej wypowiedzi zażartował, nawiązując do niedawnego wywiadu ze swoim rywalem oraz jego synem. - Nie chciałem sprawić przykrości synowi Pawła - kontynuował.
45-latek zaskoczył także swoim wyznaniem w kwestii kolejnych występów. - Myślę o tym, żeby rzucić rękawice w kąt - powiedział Chalidow. Słynny zawodnik mówiąc te słowa był bliski wzruszenia. Dodał także, iż nie wie, czy jego głowa będzie funkcjonowała w stu procentach. Ponadto stwierdził, że temat swojej przyszłości musi sobie dokładnie przemyśleć.
Dla Mameda Chalidowa była to dziewiąta porażka w zawodowej karierze. Po raz ostatni 45-latek schodził z ringu jako pokonany w grudniu 2021 roku. Wówczas polski zawodnik przegrał z Chorwatem Roberto Solidiciem. Obecny bilans walk Chalidowa wynosi 38 zwycięstw, 2 remisy i 9 porażek.