Jan Błachowicz na zwycięstwo w UFC czeka od niemal czterech lat. Po zwycięstwie nad Austriakiem Aleksandarem Rakiciem odbył jeszcze cztery walki. Dwie z nich zakończyły się remisami, dwie Polak przegrał decyzją sędziów. W grudniu ubiegłego roku rywalem 43-latka był Uzbek, Bogdan Guskov.
Walka na gali UFC 323 zakończyła się większościowym remisem. Szybko więc podjęto decyzję o rewanżu. Ten zaplanowano na 9 maja. W Newark w stanie New Jersey Błachowicz miał po raz drugi z rzędu stanąć do walki z Uzbekiem.
To jednak się nie wydarzy. Karta walk na gali UFC 328 została uszczuplona z powodu poważnej kontuzji, której uległ Jan Błachowicz. Polak poinformował o tym za pomocą swoich mediów społecznościowych. "Indyk myślał o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli" - zaczął na Instagramie.
Zobacz też: Ważyły się losy pokoju, a co robił Trump? Brak słów. "To nie jest poważne przywództwo"
Następnie Błachowicz wyjaśnił, jakie są powody rezygnacji z walki. "Za tydzień miałem być już w Stanach, a jednak plany musiały ulec zmianie. Wk*******e maksymalne. Sparing, ostatnia runda, niefortunna pozycja i kopnięcie w kolano. Poszła łąkotka. Plan i cel były jasne, dlatego rozczarowanie jest ogromne" - przekazuje 43-latek.
Błachowicz jasno zaznacza, że zamierza wrócić do oktagonu po wyleczeniu kontuzji. "To nie koniec! Już działam, żeby jak najszybciej wrócić. Wrócić i skończyć na moich zasadach. Gloverze Teixeiro, już drugi raz nie jest mi dane spotkać się na Twojej macie. Do trzech razy sztuka! Widzimy się niebawem!" - podsumował.
Jan Błachowicz był mistrzem UFC wagi półciężkiej w latach 2020-2021. W swojej karierze w największej federacji MMA stoczył 42 walki. Wygrał 29 z nich, 11 przegrał i zanotował dwa remisy.