Materla mówi wprost: Na pewno tego żałuję

Michał Materla niedawno stoczył pojedynek dla federacji Fame MMA. Teraz zdecydował się na podsumowanie swojej kariery. Jedna rzecz nie daje mu spokoju.
Michał Materla
Screen z YT: https://youtu.be/9kmhQuaDaKg

Myślisz Michał Materla, mówisz KSW. Choć doświadczony wojownik walczył dla kilku federacji, to najbardziej znany jest rzecz jasna z batalii w KSW. W latach 2012-2015 był mistrzem wagi średniej w tej organizacji. Tytuł ten wywalczył po pojedynku z Jayem Silvą. Panowanie stracił w piątej obronie, kiedy pokonał go Mamed Chalidow. W późniejszych latach próbował odzyskać prymat w wadze średniej, ale przegrywał starcia o pas. 

Zobacz wideo Artur Szpilka wróci do freak fightów? "Obym nie musiał tam walczyć, ale życie pisze różne scenariusze"

Materla tego żałuje najbardziej. Nie wspomniał słowem o Fame MMA

W poprzednim roku Materla zdecydował się według niektórych kibiców na zaskakujący krok. Dołączył do federacji Fame MMA. Zawalczył w Co-Main Evencie gali Fame 27: Kingdom skrzyżował rękawice na ringu bokserskim z Dawidem Załęckim. W pierwszej rundzie znokautował rywala prawym sierpowym.

Podczas ostatniej gali OKTAGONU, Michał Materla odpowiedział na kilka pytań od społeczności. Jednym z poruszanych tematów było to, czego najbardziej żałuje 41-latek. Nie padły tutaj słowa o angażu w Fame MMA.

- Na pewno żałuję, że nie spróbowałem swoich sił w UFC. Jednak tak się potoczyły moje losy, że jestem dzisiaj tutaj, a nie w UFC i też się z tego powodu cieszę - przekazał.

- Staram się nie zadręczać takimi myślami: "Co by było, gdyby". Tylko patrzeć do przodu, a nie do tyłu - dodał w rozmowie z MMA Rocks.

Materla wróci do klatki przed własną publicznością

Ikona sportów walki w Polsce odlicza już do kolejnego pojedynku. Tym razem zmierzy się z Niemcem Christianem Jungwirthem podczas gali OKTAGON 86, która odbędzie się w sobotę, 11 kwietnia. Materla zawalczy w Szczecinie.

W trakcie kariery mierzył się z kilkoma znanymi przeciwnikami. Poza wspomnianymi powyżej Mamedem Chalidowem i Jayem Silvą należą do nich m.in. Mariusz Pudzianowski, Damian Janikowski, Roberto Soldić i Scott Askham, 

Więcej o: