Nowym mistrzem UFC w wadze muszej został Joshua Van (16-2). To pierwszy zawodnik w historii rodem z Myanmaru, który sięgnął po pas mistrzowski w tej prestiżowej organizacji. Walka trwała niezwykle krótko. Ci, którzy liczyli na wielkie emocje, musieli obejść się smakiem.
W początkowej fazie pojedynku Brazylijczyk wyprowadził wysokie kopnięcie. Rywal je zneutralizował, więc ustępujący mistrz UFC robił wszystko, by bezpiecznie opaść na matę, podpierając się rękami. Jedna z nich wygięła się w nienaturalny sposób.
Na twarzy Pantoji pojawił się grymas bólu. 35-latek usiadł na macie i dał do zrozumienia, że złamał rękę i dalszej walki nie będzie. Sędzia nie mógł podjąć innej decyzji, więc przerwał pojedynek. Van odniósł 16. zwycięstwo w karierze. Pantoja z kolei bronił mistrzowskiego pasa po raz piąty. Stracił panowanie w kategorii muszej w bolesny sposób.
Podczas gali UFC 323 prawdziwe show dali polscy wojownicy. Jan Błachowicz zremisował z Bogdanem Guskovem. Były mistrz UFC w wadze półciężkiej pokazał wielki charakter. Jeszcze po drugiej rundzie niewiele wskazywało na to, że 42-latek wyciągnie pozytywny rezultat.
Bohaterem wieczoru został jednak debiutant Iwo Baraniewski. Stoczył kapitalną walkę z Ibo Aslanem i odniósł siódme zwycięstwo w karierze. Rywalizacja trwała niecałe półtorej minuty, a Baraniewski potwierdził, iż drzemią w nim ogromne możliwości.
Po wymianie ciosów Polak zaprezentował dynamit w ręce, posyłając rywala na matę prawym prostym. Później dokonał dzieła zniszczenia i zasłużenie otrzymał bonus za walkę wieczoru.