Mariusz Pudzianowski wrócił do walki po raz pierwszy od czerwca 2023 roku, gdy przez techniczny nokaut w drugiej rundzie przegrał z Arturem Szpilką. W sobotę 26 kwietnia wziął udział w gali XTB KSW 105, odbywającej się w Gliwicach. To nie był udany powrót.
"Razem w klatce ważyli niemal 300 kg. Zarówno jeden jak i drugi byli uznawani za najsilniejszych ludzi na ziemi. Pierwsza poważna walka w formule MMA dla młodszego o 10 lat Eddiego Halla okazała się jednak szybkim końcem Mariusza Pudzianowskiego. Sędzia ledwo zaczął walkę i już ruszył na ratunek Polakowi. Czy to było pożegnanie Pudziana z KSW?" - pisał dziennikarz Sport.pl Kacper Sosnowski, relacjonując sobotnią galę.
Hall potrzebował zaledwie niespełna 30 sekund na to, aby znokautować Pudzianowskiego. Anglik był po prostu zbyt silny i "Pudzian" musiał uznać jego wyższość. Wielokrotny mistrz świata strongmanów, choć klatkę z pewnością opuszczał rozczarowany z powodu porażki, to przynajmniej za swój udział sowicie zarobił.
"Super Express" wcześniej nieoficjalnie informował, że Pudzianowski za walkę z Hallem zarobi wielkie pieniądze. Jego gaża za walkę miała wynosić blisko dwa miliony złotych. W klatce spędził zaś niespełna 30 sekund. Jeden z użytkowników portalu X postanowił wyliczyć ile Pudzianowski zainkasował za każdą sekundę w klatce.
"Jeśli przyjąć zgodnie z tym, co mówił Artur Mazur, że Pudzianowski dostał za tę walkę 2 bańki to na sekundę był chyba najlepszy zarobek w polskim sporcie, bo nie trwało to nawet pół minuty" - napisał.
Mariusz Pudzianowski w KSW zadebiutował w 2009 roku. Wówczas znokautował Marcina Najmana.