- Fakt, że mam przeszłość sportową, mi nie pomaga, tylko obciąża. Jakbym wyszedł jako "krawężnik", może lepiej bym zarobił, niż jako były zawodnik UFC. Miałbym kolejkę np. dziesięciu, czy dwudziestu - mówi Piotr Hallmann. 37-latek opowiedział Sport.pl m.in. o kulisach Fame MMA.
Piotr Hallmann to trzeci Polak w UFC - największej na świecie organizacji mieszanych sztuk walki (MMA). Na lata słuch o nim jednak zaginął, a Hallmann w tym czasie służył m.in. w wojsku i w policji. 37-latek wrócił do mainstreamu za sprawą Fame MMA. W lutym wziął udział w turnieju Underground Championship w wadze open, mierząc się z Denisem Załęckim i Gracjanem Szadzińskim.
Norbert Amlicki, Sport.pl: No i po co ci był cały ten Fame?
Piotr Hallmann, były zawodnik UFC: Ze względu na stan zdrowia do sportu zawodowego nie wrócę. Gdzieś siedem lat temu musiałem odpuścić. Mam zwyrodnienie stawu biodrowego i już na takim poziomie, jaki w przeszłości prezentowałem, nie mogłem startować, a tu jest coś ciekawego i taka nowa przygoda.