Justin Gaethje na gali UFC 313 w marcu miał zawalczyć z Danem Hookerem, ale rywal wycofał się z pojedynku. Numer trzy wagi lekkiej został więc bez rywala, a gotowość do starcia z nim zgłosił Mateusz Gamrot. - Jestem gotów wskoczyć na "short notice". Wiadomo, że to ryzykowne – wejście w bój po krótkim obozie przeciwko tak klasowemu rywalowi to ogromne wyzwanie. Ale w mojej sytuacji nie ma co kalkulować – to idealna okazja, żeby udowodnić, że zasługuję na taką walkę - mówił Gamrot w rozmowie z Polsatem Sport.
Gamrot liczył na to, że UFC będzie chciało zestawić go z rywalem z czołówki rankingu, co byłoby dla Polaka ogromną szansą. Stąd też trening 34-latka z pełnym obciążeniem i publiczne wyrażanie gotowości do pojedynku. Okazuje się jednak, że federacja i Gaethje mieli inne plany.
UFC ogłosiło, że do klatki z Amerykaninem wejdzie Rafael Fiziev, czyli 11. zawodnik rankingu wagi lekkiej. Walka odbędzie się 8 marca. Azer jest o trzy lokaty niżej niż Gamrot, ale federacja najwyraźniej chce sprzedać wielki rewanż między Fizievem a Gathje. Obaj spotkali się już w klatce w 2023 roku i wygrał ten drugi.
Na reakcję Gamrota w tej sprawie nie trzeba było długo czekać. "Łatwiejszy wybór stylistyczny. Stójkowicze zawsze bali się zapaśników. Utrzymuję świetną formę i jestem gotowy na każdego!" - napisał były mistrz KSW w serwisie X.
Gdyby tego było mało, to "Ataman" Fiziev postanowił odpowiedzieć "Gamerowi" na słowa o Gathje'em. "Nikt się ciebie nie boi. Przecież to ty jesteś gościem, który odrzucił nasz potencjalny rewanż 1 lutego" - napisał zawodnik z Azerbejdżanu.
Gamrot i Fiziev walczyli w klatce UFC we wrześniu 2023 roku i lepszy okazał się Polak, który wygrał przez TKO w drugiej rundzie. Jego rywal doznał wówczas pechowej kontuzji po kopnięciu, padł na ziemię i po kilku ciosach w partnerze walka została przerwana.