Po zakończeniu kariery strongmana Mariusz Pudzianowski rozpoczął przygodę z MMA, która trwa do dziś. Kilkanaście lat temu wstąpił do federacji KSW, gdzie stoczył wiele emocjonujących pojedynków. Ostatni raz w oktagonie widzieliśmy go w czerwcu 2023 roku. Wtedy to podczas gali XTB KSW Colosseum 2 znokautował go Artur Szpilka, co było niemałą sensacją. Pudzianowski miał pojawić się w klatce w listopadzie zeszłego roku, jednak ze względu na problemy zdrowotne został zmuszony zrezygnować z walki.
W międzyczasie do 48-latka zgłaszały się federacje freak-fightowe, które marzyły o ściągnięciu go w swoje szeregi. Jaka była reakcja byłego strongmana? - Przychodzą do mnie federacje freak fightowe. Proponują mi dużo większe pieniądze niż w KSW. Już jedna była federacja, druga. Nie, dziękuję. Małą łyżką, najem się. Chochlą bym się udławił [...] Pieniądze to nie wszystko. Jak już dochodzisz do pewnego etapu, coś więcej się liczy niż pieniążki. Pieniążki mam, wystarczy mi. A później się liczy coś więcej. Zaufanie budujesz dwadzieścia lat - odpowiadał stanowczo.
Okazuje się, że nastawienie Pudzianowskiego do walk amatorów mogło zmienić się o 180 stopni! Jak przekazał Artur Mazur z redakcji WP SportoweFakty, gwiazdor KSW jest o krok podpisania umowy z Fame MMA. Co więcej, według niektórych nieoficjalnych źródeł kontrakt mógł zostać już parafowany. Zdaniem innych jeszcze nic nie zostało rozstrzygnięte, jednak "sprawa ma być przesądzona" - czytamy.
Ponoć Mariusz Pudzianowski skontaktował się z Fame MMA już kilka tygodni temu. Freak-fightowa organizacja miała zaproponować mu dużo lepsze warunki finansowe niż obecny pracodawca. KSW podejmuje próby zatrzymania zawodnika, jednak jeśli zakończą się one porażką, sensacja stanie się faktem. Legenda polskiego sportu zerwie ze swoimi przekonaniami i dołączy do Fame MMA.
Zobacz też: Ujawnili, co zrobił Usyk na gali wszech czasów. Niewiarygodne
Zgodnie z wieściami wspomnianego źródła 48-latek miałby wystąpić już 5 kwietnia podczas gali FAME 25 w Częstochowie. Tam wszedłby do oktagonu z... dwoma przeciwnikami - Natanem Marconiem i Adrianem Ciosem, a w przyszłości stoczyłby kolejne walki. Trzeba przyznać, że mało kto spodziewał się takiego obrotu spraw.
Co na to przedstawiciele KSW? - Nic mi na ten temat nie wiadomo. Od zawsze sprawami Mariusza w KSW zajmował się Martin (Lewandowski - red.). Odsyłam do niego - mówił dyrektor sportowy organizacji Wojsław Rysiewski w programie "Klatka po klatce". Pozostaje czekać na oficjalne komunikaty.