Marcin "Polish Zombie" Wrzosek podczas gali Fame 24: Underground miał ogromnego pecha. Po wygranej walce z Pawłem Tyburskim został chwycony przez jego brata Piotra Tyburskiego. Ten w ramach żartu obalił go na matę, jednak na tyle niefortunnie, że Wrzosek zahaczył nogą o podłoże i doznał urazu. Ta sytuacja długo będzie go prześladować.
W sobotę 8 lutego o godz. 23:44 "Polish Zombie" zabrał głos w serwisie X. "Marzenia o przejściu do historii i zdrowie na przynajmniej rok rehabilitacji zabrał mi gość, co wszedł do areny walki z trybun. Jestem na SOR-ze z zerwanymi więzadłami w kolanie. Bardzo lubię braci Tyburskich, ale to była przesada" - napisał. Później przekazał kolejne informacje.
W nocy z soboty na niedzielę Wrzosek zamieścił gorzką relację na Instagramie. "Wygrałem swoją walkę, ale możliwości wygrania turnieju nikt mi nie wynagrodzi. Nie byłem rozbity i byłem gotowy do kolejnych walk. Pokonałem największego kozaka i odebrano mi możliwość dalszej walki" - rozpoczął.
Następnie wyznał, że uraz może go zmusić nawet do przejścia na sportową emeryturę. A niemal na pewno wyklucza z prestiżowych starć. "Jestem załamany. Teraz czeka mnie poważna operacja. (Rocznikowo - red.) mam 38 lat, więc praktycznie skończono mi karierę i możliwość dalszego zarabiania" - ogłosił.
Zobacz też: Niewiarygodne, co wydarzyło się w walce Labrygi na Fame MMA
Dotychczas Marcin Wrzosek toczył pojedynki w różnych formułach. Najczęściej w MMA (15-7, w bilansach wliczone walki freakfightowe), ale także w: kick-boxingu (3-1), boksie (2-1) oraz MMA na gołe pięści (1-0).