Jan Błachowicz od lat rywalizuje w UFC, gdzie zdobył nawet pas mistrzowski wagi półciężkiej. Ostatni pojedynek stoczył w lipcu 2023 r., wówczas przegrał niejednogłośną decyzją sędziów z Alexem Pereirą. Do oktagonu wróci podczas grali UFC Fight Night, gdzie skrzyżuje rękawice z niepokonanym od siedmiu walk Carlosem Ulbergiem.
Polak już niedługo (24 lutego) skończy 42 lata, zatem mogą pojawiać się pytania o jego dalsze losy w UFC. Padły one w podkaście "UFC Unfiltered", gdzie były mistrz kategorii półciężkiej uciął spekulacje. - Nie myślę o końcu kariery - wyznał (cytat za portalem WP SportoweFakty).
Mimo że Błachowicz zdaje sobie sprawę ze zbliżającego się końca i mógł zrezygnować w dowolnym momencie, to nie pozwala mu na to ambicja. - Wiem, że ten moment jest blisko, ale cały czas uwielbiam walczyć. Nie muszę tego robić, mógłbym przestać już teraz. Mam wszystko, co potrzebne w życiu. Mogę więc przestać walczyć i nie musieć się o nic martwić. Jednak kocham rywalizację, to jest moją pasją. Nadal czuję w sobie ogień. Nadal jestem na szczycie swojej kategorii wagowej. Czemu więc miałbym się zatrzymywać - powiedział.
Zobacz też: Orlen ogłasza wielkie zmiany. Czegoś takiego w Polsce jeszcze nie było
Polak wskazał także, co mogłoby go nakłonić do przejścia na emeryturę. - Nie myślę o przegrywaniu, ale nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Jeśli przegram 2-3 walki, uznam, że trzeba zakończyć karierę. Nie chcę być workiem treningowym dla innych - oznajmił. Przed porażką z Pereirą zremisował z Magomiedem Ankalajewem, zatem ewentualne niepowodzenie w starciu z Ulbergiem może dać mu do myślenia.
Gala UFC Fight Night z udziałem Jana Błachowicza odbędzie się 22 marca w Londynie. Będzie to dla niego 41. zawodowy pojedynek. Dotychczas odniósł 29 zwycięstw (9 KO), poniósł dziesięć porażek i zremisował ze wspomnianym Ankalajewem. Jego bilans w federacji UFC to 12-7-1.