Kosecki odpowiedział Rzeźniczakowi. Uderzył tam, gdzie zaboli najbardziej

Czy w przyszłości może dojść do pojedynku dwóch byłych zawodników Legii Warszawa we freak fightach? To niewykluczone! Zwłaszcza po uszczypliwościach, jakimi przed kamerami Sport.pl nie żałowali sobie Jakub Rzeźniczak i Jakub Kosecki.
Jakub Rzeźniczak, Jakub Kosecki
Sport.pl

Za nami gala Fame 23. Gala, na której pierwszej porażki we freak fightach doznał Jakub Rzeźniczak. Były zawodnik Legii Warszawa przegrał przez nokaut w pierwszej rundzie z Roegerem Sallą. Na tej samej gali bić się miał też inny były piłkarz Legii, czyli Jakub Kosecki.

Zobacz wideo Kosecki odpowiada Rzeźniczakowi! Będą dymy na Fame MMA?

Miał, ale z powodów zdrowotnych jego walka z Mateuszem Trąbką się nie odbyła. W ich miejsce na kartę walk włożono pojedynek Natana Marconia i Adriana Ciosa z byłym zawodnikiem KSW Gracjanem Szadzińskim.

I Rzeźniczak, i Kosecki - przynajmniej na razie - nie planują końca przygody we freak fightach. A kto wie, czy niedługo nie dojdzie do ich pojedynku. Zwłaszcza że panowie w ostatnim czasie wymieniali się uszczypliwościami przed kamerą Sport.pl.

Kosecki odpowiedział Rzeźniczakowi

- Kuba jest za mały - powiedział Rzeźniczak w naszym programie przed galą Fame 23. Kosecki odpowiedział mu w ostatnim programie "To jest Sport.pl". - Mogę powiedzieć, co myślę? Wciąż słyszę, że jestem za mały... "Rzeźnik" powtarza to samo - zaczął Kosecki.

- Ostatnio byliśmy razem na programach i wszystko było w porządku. Teraz powiedział, że jestem za mały. To ja odbiję piłeczkę i powiem, że jego dziewczyny mówiły to samo, czyli że też jest mały. Ma się dymić, niech się dymi - zaśmiał się Kosecki.

Kosecki nie wykluczył tego, że w przyszłości może zawalczyć ze swoim byłym kolegą z boiska, z którym przez kilka lat wspólnie dzielili szatnię Legii Warszawa. Razem z Rzeźniczakiem w stołecznym klubie zdobyli mistrzostwa Polski w sezonach 2012/13 i 2013/14 oraz Puchary Polski w rozgrywkach 2012/13 i 2014/15.

Kosecki wskazał też innego piłkarza, z którym chętnie wszedłby do klatki - Sławomira Peszkę, czyli byłego zawodnika Lecha Poznań, a ostatnio też ambasadora freak fightowej federacji Clout MMA. - Mój wzrost, moja waga, do tego słyszałem, że Sławek bardzo dobrze się bije. Bułgarska, stadion Lecha Poznań, zróbmy to tam - wskazał Kosecki.

Więcej o: