- Topuria za dużo gada. [...] Ciągle nie walczył z najlepszymi zawodnikami. Jeśli pokona Maxa [Hollowaya - przyp. red], to zacznę go szanować. Max nie został nigdy znokautowany. Dlatego będzie trudnym rywalem dla Topurii - tak pod koniec października mówił Cristiano Ronaldo o walce wieczoru gali UFC 308, na której Ilia Topuria (16-0) zmierzył się z Maxem Hallowayem (26-8). Portugalczyk jest dużym fanem sportów walki i nie raz gościł na różnych galach oraz zna się prywatnie z wieloma zawodnikami.
Ostatecznie walka zakończyła się wygraną Topurii, który w trzeciej rundzie znokautował rywala, czym zafundował mu pierwszą porażkę przed czasem w karierze. Dzięki temu Topuria obronił pas mistrza świata federacji UFC w wadze piórkowej.
"Nie spodziewałem się, że ktoś taki jak ty nie będzie w stanie odróżnić pewności siebie od arogancji. Jednak ostatecznie wszyscy swoją rzeczywistość przenosimy na innych. Życzę ci wszystkiego najlepszego w tym, co pozostało z twojej kariery i niech Bóg błogosławi twoją rodzinę" - w takich słowach Topuria skomentował słowa Ronaldo już na początku listopada, gdy był kilka dni po triumfie nad Hallowayem.
Topuria był minionej nocy gościem w hiszpańskim radiu COPE i w nim zdradził, że planuje wrócić do oktagonu w kwietniu przyszłego roku podczas gali w Miami. W trakcie wypowiedzi nawiązał w mocny sposób do Cristiano Ronaldo.
- Osobę, którą osobiście zaproszę, będzie Messi, ponieważ mieszka w Miami. Więc pie*****ć Cristiano, dopóki istnieje Messi - wypalił hiszpańsko-gruziński fighter, wzbudzając burzę śmiechu i braw w studiu.
Topuria jest zadeklarowanym fanem Realu Madryt i nie raz wyrażał nadzieję, że uda się zorganizować galę UFC z jego udziałem na Estadio Santiago Bernabeu. Widać jednak, że jest kursie kolizyjnym z jedną z legend "Królewskich".