"Ludzie chcieli mnie usłyszeć, ale potrzebowałem na to czasu. Wiem, że popełniłem błędy. (...) Nigdy nie powinienem zdradzać kobiety, którą kocham najbardziej na świecie. (...) Żałuję tego, co wydarzyło się tamtej nocy, ale zapewniam, że to wszystko było za obopólną zgodą" - przekazał Conor McGregor 25 listopada na portalu X. Dwa dni później do całego zdarzenia odniosła się również Dee Devlin, czyli żona Irlandczyka. Zaznaczyła, że nikt nie ma prawa komentować ich związku. "Nasza rodzina jest silna i nic, ani nikt tego nie zmieni" - skwitowała.
Były mistrz UFC nie uniknie jednak konsekwencji, gdyż według "The Sun" musi teraz zapłacić poszkodowanej kobiecie 250 tys. euro. Mało tego, współpracujące z nim dotąd firmy nie chcą mieć z nim nic wspólnego m.in. IO Interactive czy Proximo Spirits, która trzy lata temu wykupiła od zawodnika markę whisky Proper No Twelve.
"Ludzie nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Irlandia odwróciła się od Conora McGregora" - zatytułował artykuł serwis BBC. Dyrektor naczelna DRCC (Dublin Rape Crisis Centre - Centrum Kryzysowe dla osób zgwałconych - red.) Rachel Morrogh przyznała, że zainteresowanie tą sprawą było gigantyczne. Było wiele pytań ze strony choćby mediów, jak obecnie wygląda sytuacja. Dodała, że ofiary przemocy seksualnej nie mogły uniknąć tych wiadomości.
"Wiele osób wyraziło ulgę, dowiadując się o wyroku. Inni dzwonili, ponieważ rozważali wszczęcie sprawy sądowej" - przekazała, cytowana przez BBC. Tamtejszy dziennikarz Petesy Carroll ujawnił, że incydent związany z McGregorem zmotywował inne ofiary do działania. "To wygląda jak kamień milowy dla irlandzkiego społeczeństwa" - oznajmił.
Właściciel siłowni Scully Fitness w Corrandulla momentalnie po ogłoszeniu decyzji sądu zadzwonił do pracowników, by ci przestali pracować. Na ścianach budynku powstawał mural ukazujący McGregora, który unosi ręce w geście zwycięstwa. Dzieło zostało już jednak zamalowane. - Ludzie nie chcą go widzieć, nie mają zamiaru wpłacać dla niego pieniędzy. Sposób, w jaki się zachowuje, jest okropny. Czuł, że jest ponad prawem, ale okazało się, że tak jednak nie jest - stwierdził właściciel siłowni.
UFC nie zdecydowało się dotąd skomentować całego zdarzenia. Trudno oczekiwać, czy Conor McGregor zdecyduje się jeszcze kiedykolwiek wrócić do oktagonu. Od wielu miesięcy spekulowano, że zmierzy się z Michaelem Chandlerem, a ich pojedynek był już nawet zestawiony na czerwcową galę UFC 303. Irlandczyk w ostatniej chwili doznał jednak kontuzji i musiał się wycofać.