Nie mogli uwierzyć, gdy zobaczyli, kto stanął przy ambonie. "Mrozi krew w żyłach"

Pod koniec listopada do sprzedaży wyszła autobiografia Artura Szpilki pt. "Zawsze ten sam". W ostatnich dniach Szpilka skupiał się głównie na promocji książki. W niedzielę Szpilka pojawił się w jednym z warszawskich kościołów, by wygłosić parę słów do zgromadzonych ludzi. Szpilka zachęcał ich do przeczytania książki prosto z kościelnej ambony. - Uważam, że ta historia, którą przeżyłem, cały czas jest związana z Bogiem - powiedział.
Artur Szpilka
screen Instagram

26 listopada br. swoją oficjalną premierę miała autobiografia Artura Szpilki pt. "Zawsze ten sam", napisana przez Huberta Kęskę. Ta książka ma przekazać czytelnikom, jak wiele Szpilka przeżył w swoim życiu, od straty ojca po problemy z hazardem. - Chciałem pokazać ludziom, że zaczynając bez żadnych perspektyw, można dojść do miejsca, w którym jestem. Żyć i być szczęśliwym. Musisz zapieprzać. I ja zapieprzam, pracuję każdego dnia. Jako sportowiec, ale i człowiek - mówił Szpilka w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet".

Zobacz wideo Ile zarabiają pięściarze w Polsce? Gwiazdy nie mają szacunku

- Uważam, że moja historia może być motywacją dla innych ludzi. Dlatego w książce jest wszystko. Opowiadam z kim i jak zaczynałem, jak wciągnąłem pierwszą kreskę narkotyków, ile pieniędzy przegrałem na maszynach. Tak, rozliczam się ze sobą, ale nie tylko. Przykro mi, bo wiem, jak tę książkę przeżywa moja mama. W książce są historie, po przeczytaniu których będą płynęły łzy. Niczego nie ukrywałem, jestem brutalnie szczery. Jest hazard, narkotyki, seks i moja walka z demonami - dodał Szpilka.

Aktualnie Szpilka skupia się głównie na promocji książki, ale wkrótce wróci do klatki KSW, gdzie zmierzy się z Errolem "Bonecrusherem" Zimmermannem. Do walki dojdzie w kwietniu na gali XTB KSW 105.

- Nie jest tajemnicą, że jestem przymierzany do Errola, więc to może być taki korespondencyjny pojedynek przed rewanżem z Wrzoskiem. Nie ukrywam, że wcześniej traktowałem MMA jako przygodę. Dzisiaj już tak nie jest. Walka z Arkiem dała mi się we znaki, więc moim celem jest Arek Wrzosek, niezależnie od tego, w jakim miejscu kariery będziemy - przekazał Szpilka w programie "Klatka po klatce".

Szpilka nagle stanął przy kościelnej ambonie. "Historia związana z Bogiem"

W trakcie mszy w jednym z warszawskich kościołów nagle przy ambonie pojawił się Szpilka, który został zaproszony przez ks. Wojciecha do wygłoszenia kazania. Szpilka postanowił zachęcić zgromadzonych ludzi do przeczytania jego książki. - To nie jest żadne kazanie, bo ks. Wojciech zadzwonił do mnie wczoraj, że "będziesz miał tam swoje pięć minut". Ja powiedziałem mu "Wojtku, ja nie mam o tym zielonego pojęcia". Uważam, że moja historia, którą przeżyłem, naprawdę mrozi krew w żyłach - powiedział.

 

- Uważam, że ta historia, którą przeżyłem, cały czas jest związana z Bogiem. Nie spodziewałem się, że będzie to miało aż tak mocny wydźwięk w moim życiu. Ta książka jest przykładem, ale i przestrogą. Nie trzeba kupować książki, można wypożyczyć. Nie namawiam nikogo do kupna - dodał Szpilka, który pojawił się w kościele z kilkoma egzemplarzami autobiografii.

"Łezka poleciała", "piękne świadectwo, nie ma dla mnie większej radości, jako dla kogoś bardzo wierzącego, niż świadectwo kogoś takiego znanego, kto tak z uśmiechem i dumą mówi o swojej wierze", "dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych", "brawo za odwagę" - piszą internauci w komentarzach pod filmem opublikowanym przez Szpilkę.

Więcej o: