Morawiecki powiedział, co myśli o freak fightach. Jaśniej się nie da

"Zero wartości, zero inspiracji, totalny mentalny ściek dla młodych" - tak kiedyś o freak fightach wypowiedział się Łukasz Jurkowski. Wielu ekspertów uważa, że oprócz samych walk w klatce na tego typu eventach promuje się również skrajną patologię. A tej wielokrotnie przyglądają się dzieci, co może mieć na nie zły wpływ. Teraz do tematu freak fightów odniósł się Mateusz Morawiecki i wyraził jasne zdanie.
Organizacje freak fightowe, Mateusz Morawiecki
Screen z Agencja Wyborcza.pl

Freak fighty zyskują coraz większą popularność na świecie, w tym także w Polsce. Trzema najbardziej rozpoznawalnymi organizacjami w naszym kraju są Fame MMA, Prime Show MMA, a także powstałe w zeszłym roku Clout MMA, którego ambasadorem jest m.in. były piłkarz i reprezentant Polski Sławomir Peszko. Występują na nich m.in. byli bądź też obecni sportowy, jak Tomasz Adamek czy Tomasz Hajto, ale pojawiają się tam również influencerzy z patologicznymi naleciałościami. Z założenia takie gale mają dostarczać nie tylko sportowych emocji, ale i dawać show, które napędza oglądalność.

Zobacz wideo Oto kosmiczny stadion Realu Madryt! Pochłonął ponad miliard euro

Przed każdą galą odbywają się konferencje z uczestnikami, na których dochodzi do bezpośrednich konfrontacji słownych, w których pada wiele niecenzuralnych słów. Nierzadko jesteśmy również świadkami bijatyk. "Patologia, dręczenie, przemoc fizyczna i psychiczna, poniżanie, mobbing - to tylko kilka zjawisk, które od lat są nieodłącznym elementem freak fightowych federacji w Polsce" - pisał Michał Chmielewski ze Sport.pl. Nic więc dziwnego, że wiele osób otwarcie krytykuje tego rodzaju eventy. Głównie ze względu na fakt, że sporą część widowni stanowią dzieci, które mogą czerpać niewłaściwe wzorce.

Mateusz Morawiecki mówi o freak fightach

- W tych, tzw. walkach freak fightowych, nabiorą różnego rodzaju świństwa. Myślą, że są kuloodporni, albo niezniszczalni. Wychodzą, robią pewne rzeczy, walą się po łbach, wciągają różne rzeczy tędy czy tamtędy i to jest dla mnie chore. Nie jest mi w ogóle żal tych ludzi. Żal mi jest ludzi, którzy są wokół nich i nie mówią o konsekwencjach, jakie mogą się wydarzyć - mówił Krzysztof Włodarczyk. Freak fighty otwarcie krytykował też Łukasz Jurkowski. "Szczerze mnie to załamuje. Zero wartości, zero inspiracji, totalny mentalny ściek dla młodych" - pisał na X.

Teraz głos w sprawie zabrała osoba ze świata polityki. Mowa o Mateuszu Morawieckim, byłym premierze Rzeczpospolitej Polskiej. Wyraził on dość negatywny stosunek do tego typu gal. Te mogą wpływać negatywnie na młode pokolenie. - Od razu sprawdzę wieczorem z moimi dziećmi, czy przypadkiem one czegoś takiego też nie oglądają - podkreślił polityk na poniedziałkowej konferencji prasowej, cytowany przez Polsat News

A na tym nie zakończył. Wyraził jasne zdanie na temat freak fightów. Stwierdził, że należy zastanowić się, czy w jakiś sposób nie ograniczyć dostępu dzieci do tego rodzaju eventów. - Wszędzie tam, gdzie jest nadzwyczajna brutalność, gdzie w głowy i w serca naszych dzieci i młodzieży wtłacza się niewłaściwe treści, powinna być mądra interwencja, oparta o ekspertyzy i przemyślenia fachowców - dodawał. 

Czy freak fighty znikną z naszego kraju?

W przeszłości sprawą freak fightów zajęło się biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Wydało oświadczenie, za pośrednictwem którego wyrażono oburzenie i sprzeciw wobec całego środowiska freak fightów. Tego rodzaju gale nadal odbywają się jednak w naszym kraju. Ba, zyskują coraz większą popularność i wydaje się, że dużą część widowni stanowią właśnie dzieci. 

Więcej o: