- Czekałem na pierwszy kontakt, żeby sprawdzić faktyczną siłę Najmana. Trafił mnie, ale nie do końca czysto, później ruszyłem z szarżą i widzicie jaki jest skutek. Rozcięty łuk brwiowy i Marcin został zmiażdżony - mówił w sierpniu Andrzej Fonfara tuż po pokonaniu Marcina Najmana na Clout MMA. Pięć lat wcześniej utytułowany pięściarz zakończył karierę, przez co wydawało się, że od tamtej pory częściej będziemy go widywać w freak-fightowych oktagonach. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
W nocy z soboty na niedzielę Polak wrócił ze sportowej emerytury i na gali w Chicago zmierzył się z Fabio Maldonado (30-10, 29 KO). Tym razem Fonfara zawalczył w wadze ciężkiej, choć przed laty największe sukcesy odnosił w kategorii półciężkiej. Do starcia z Brazylijczykiem przystępował z masą aż 101 kg. Mało kto spodziewał się, że pojedynek zakończy się tak szybko.
Starcie trwało niecałe dziesięć minut. W drugiej rundzie 36-latek zasypał rywala gradem ciosów. Wraz z każdym kolejnym uderzeniem Maldonado był coraz słabszy. W końcu sędzia przerwał walkę. Andrzej Fonfara zdominował Brazylijczyka na każdej płaszczyźnie. Fragment z walki Polaka w mediach społecznościowych udostępnił bokserski ekspert Przemysław Garczarczyk.
Co ciekawe, dla Fonfary był to debiut w wadze ciężkiej. - Nie planuję nigdy, kiedy skończę walkę. Byłem przygotowany na Maldonado, bazując na jego pojedynku z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem. Wiedziałem, że umie klinczować i brzydko boksować. Studiowałem głównie tę walkę - mówił po pojedynku w rozmowie z wspomnianym dziennikarzem. W październiku 2023 roku Włodarczyk wygrał z Maldonado przez techniczny nokaut w 7. rundzie.
- Jestem zadowolony z tego co pokazałem, walczyłem swoją walkę, ale z planami na przyszłość trzeba jeszcze poczekać - dodał na koniec. Oznacza to, że być może niebawem zobaczymy jeszcze Fonfarę na światowych ringach. W wywiadzie dla Przemysława Garczarczyka 36-latek opowiedział także o propozycji walki z... Jake'em Paulem (10-1, 7 KO)!