Szpilka przekazał niepokojące wieści. "Nie jest mi do śmiechu"

W ubiegłym miesiącu Artur Szpilka za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że trafił do szpitala. Tam przekazano mu, że w jego organizmie obudził się gronkowiec złocisty. Po kilku tygodniach 35-latek został wypisany ze szpitala, ale nadal odczuwa ból. "Nie jest mi do śmiechu, bo noga wciąż boli" - opowiedział w rozmowie z Andrzejem Kostyrą. Na ten moment nie wiadomo, kiedy Szpilka wróci do klatki.
Artur Szpilka
Screen - https://www.youtube.com/watch?v=rBkr7Zu6wpA

Walka Artura Szpilki z Arkadiuszem Wrzoskiem na gali KSW 94 na ERGO Arenie w Gdańsku była jedną z najgłośniejszych, ale zawiodła. Pojedynek trwał zaledwie 14 sekund. Górą okazał się ten drugi, który wygrał walkę przez techniczny nokaut. - Ciężko cokolwiek powiedzieć. Szkoda, bo naprawdę przygotowania świetne, wszystko super, a tu jeden cios… No ale tak to działa. Czasami ja tak wygrywam, czasami przegrywam. Niestety, dzisiaj się nie udało - powiedział Szpilka podczas rozmowy z dziennikarzami.

Zobacz wideo Największe rozczarowanie Euro2024? "To nie był ten sam piłkarz, który czarował w lidze"

31 maja br. Szpilka poinformował kibiców, że trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy z powodu opuchlizny stopy, a trzy dni później był już hospitalizowany. "Najbliższe trzy dni w szpitalu, nie... No, ale trudno, nie ma wyjścia. Jakaś bakteria gruba, jeszcze robią wysiew i zobaczą, co to jest. Taki jest stan zapalny całej nogi, że to jest prze***ne" - mówił Szpilka na InstaStories. 

Szpilka opowiedział o koszmarnej infekcji. "Naprawdę nie jest mi do śmiechu"

Na początku czerwca Szpilka zdradził, że dostał gronkowca złocistego. Teraz w wywiadzie udzielonym Andrzejowi Kostyrze 35-latek ujawnił, że niefortunnie zaraził się nim kilka lat temu podczas operacji w jednej z warszawskich klinik.

- Po przegranej walce z Arkiem Wrzoskiem było sporo nerwów. Budziłem się o 3-4 w nocy i nie mogłem już spać, do tego złapałem temperaturę, organizm się osłabił no i gronkowiec się obudził. O śmierć się nie otarłem, nie można tak mówić, ale niedużo brakowało do sepsy, a wiadomo, jak to z tą sepsą bywa. Nie mogłem chodzić, leżałem, więc zacząłem czytać różne rzeczy w tym temacie i to jeszcze bardziej siadło mi na głowę. Dzisiaj już staram się uśmiechać, ale tak naprawdę nie jest mi do śmiechu, bo noga wciąż boli - powiedział.

Choć kilka tygodni temu wyszedł ze szpitala, to nadal odczuwa ból. - Najpierw dostawałem antybiotyki dożylnie przez dwa tygodnie cztery razy dziennie, a teraz też biorę cztery razy dziennie, ale już doustnie. Sam poprosiłem o 2-3 tygodnie dłuższej kuracji, by na pewno uśpić tego gronkowca. Lekarze mówią, że niby jest już ok, bakteria znów poszła spać, ale nadal odczuwam duży dyskomfort. Sam z siebie zdecydowałem się też na naturalną pomoc, czyli olej z oregano. Obrzydliwe to jest, ale próbuję wszystkiego. Miałem już 11 operacji pod pełnym znieczuleniem, teraz ten gronkowiec, ale wierzę, że najgorsze jednak już za mną - podsumował.

Więcej o: