Gigantyczny skandal w walce Fury - Usyk. Są wściekli. "Ukradł" [WIDEO]

Ołeksandr Usyk zaprezentował się fantastycznie i został z soboty na niedzielę nowym niekwestionowanym mistrzem świata wagi ciężkiej. Po doskonałym pojedynku wypunktował Tysona Fury'ego, który w dziewiątej rundzie przyjął kilka potężnych ciosów i dosłownie słaniał się na nogach. Mimo że ewidentnie sędzia powinien zakończyć wówczas starcie, to zrobił coś, co rozwścieczyło promotora Ukraińca.

"To była walka godna miana jednego z najważniejszych pojedynków w historii zawodowego boksu" - napisał Konrad Ferszter ze Sport.pl. Obaj panowie skutecznie wymieniali ciosy przez pełne 12 rund, a podczas starcia nie brakowało zwrotów akcji. Ostatecznie to Usyk zwyciężył po niejednogłośnej decyzji sędziowskiej i został pierwszym od 1999 r. pięściarzem, który zdobył wszystkie zawodowe tytuły w wadze ciężkiej.

Zobacz wideo WTA Rzym 2024. Tam gra Iga Świątek. Imponujący obiekt!

Sędzia "ukradł" nokaut w walce Fury'ego z Usykiem. Bolesne słowa promotora

Do tej walki miało już dojść kilkukrotnie, ale głównie przez problemy Brytyjczyka odbyła się ona dopiero w nocy z soboty na niedzielę w saudyjskim Rijadzie. Od samego początku Fury wyglądał... tak jak zawsze - na wyluzowanego, bawiącego się tym, co dzieje się zarówno wokół, jak i wewnątrz ringu. Niejednokrotnie próbował wyprowadzać z równowagi rywala, ale ten konsekwentnie zachowywał koncentrację i nie wdawał się w jego gierki. 

Do szóstej rundy Fury prowadził na kartach punktowych, ale wtedy do ataku ruszył jego rywal. Pod koniec ósmej rundy Usyk rozbił Brytyjczykowi nos, a w dziewiątej zadał kilka potężnych ciosów, które mocno zachwiały mistrzem. "Chociaż nie padł na deski, to sędzia i tak zaczął go liczyć, a przed nokautem uratował ostatni gong" - przekazał Konrad Ferszter. Po zakończeniu pojedynku wybuchła jednak spora kontrowersja dotycząca tego, jak zachował się arbiter.

- Jestem wyczerpany. Kibicowałem i wspierałem Usyka przez całą walkę. Nie chowam urazy do sędziego, ale ukradł nokaut. To jest moja opinia. Mimo wszystko był to niesamowity występ Ołeksandra - powiedział promotor Ukraińca Alex Krassyuk dla DAZN. Fani również oskarżyli sędziego Marka Nelsona, że praktycznie doprowadził Fury'ego do narożnika i pomógł mu przetrwać do końcowego gonga. "Jedynymi powodami, dla których nie było nokautu: był sędzia i liny" - czytamy na portalu X.

Tuż po ogłoszeniu decyzji Fury uważał, że triumfował w tej konfrontacji. - Wierzę, że zwyciężyłem. On wygrał część rund, ale ja wygrałem większość. Mimo to zrobiliśmy dobrą walkę. Niebawem wrócimy i zrobimy rewanż. Jestem pewny, że wygrałem, ale nie zamierzam siedzieć, płakać i szukać wymówek - podsumował na konferencji prasowej.

Czy dojdzie do rewanżu Usyk - Fury?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.