W styczniu 2023 roku Tomasz Adamek udzielił wywiadu TVP Sport, w którym wyśmiewał freak-fighty. "To nie są pięściarze. Nie nazywajmy tego sportem. To jest śmiech na sali" - mówił. Od tego czasu nie minął nawet rok, a federacja Fame MMA ogłosiła podpisanie z nim kontraktu na dwie walki w roku 2024.
W związku z tym fani zastanawiali się, kto będzie jego pierwszym rywalem. Kilka miesięcy temu federacja FAME MMA oficjalnie poinformowała na Instagramie o tym, że w maju Adamek zmierzy się z Patrykiem "Bandurą" Bandurskim. "Oto danie główne gali FAME 21. To będzie historyczne starcie i zderzenie dwóch kompletnie różnych światów - wielokrotnie utytułowanego i jednego z najbardziej uznanych polskich pięściarzy - Tomasza "Górala" Adamka, z członkiem należącym do Bungee, czyli do jednego z najpopularniejszych kanałów rozrywkowych na krajowym YouTube! Postać, którą za swoją osobowość kochają i znają miliony - Patryk "Bandura" Bandurski!" - napisano w komunikacie.
Głos w sprawie pojedynku zabrał Artur Szpilka w rozmowie z "Kanałem Sportowym". 35-latek nie ukrywał, że nie jest fanem freak fightów.
- Daję słowo, ja nie oglądam takich federacji, chyba że walczą na przykład Daniel Omielańczuk, sportowcy czy moi kumple. Nie mówię, że nigdy nie oglądałem, bo wiadomo, że oglądam w formie rozrywki. Bardzo rzadko, ale oglądam - powiedział Szpilka cytowany przez portal meczyki.pl.
- Wiadomo, jak Kamila wykupi dostęp i będzie oglądała, to włączę, zobaczę. Tak szczerze: ja nawet nie wiem, kto to jest ten "Bandura". Ta walka mnie w ogóle nie grzeje. A walka Chalidow - Adamek bardzo mnie interesowała - dodał.
Warto dodać, że w 2014 roku Szpilka walczył z Adamkiem o pas międzynarodowego mistrza Polski i wygrał pojedynek jednogłośną decyzją sędziów.
Gala FAME MMA 21 odbędzie się w sobotę 18 maja w PreZero Arenie w Gliwicach. Początek zaplanowany jest na godzinę 19:30. Transmisję tego wydarzenia można obejrzeć w internecie po wcześniejszym wykupieniu PPV na stronie famemma.tv.