Mariusz Pudzianowski po raz ostatni pojawił się w klatce w czerwcu zeszłego roku. Wówczas wziął udział w gali XTB KSW Colosseum i zmierzył się z Arturem Szpilką, który dopiero co zaczyna przygodę z MMA. Były strongman został wtedy sensacyjnie znokautowany i od tamtej pory wszyscy czekają na jego kolejną walkę.
Ostatnio coraz więcej mówi się o jego rychłym powrocie. Niedawno Martin Lewandowski przekazał, że 47-latek nie zamierza rezygnować z tej federacji. Ponadto zapewniał, że Pudzianowski ponownie wejdzie do klatki jeszcze w pierwszej połowie tego roku. W grę wchodził występ w maju lub czerwcu. Niestety wiemy już, że jednak do tego nie dojdzie. Szef KSW w rozmowie z portalem WP SportoweFakty poinformował, że na powrót Pudzianowskiego będziemy musieli poczekać kilka miesięcy dłużej.
- Pamiętajmy, że "Pudzian" jest nie tylko zawodnikiem MMA. To jest człowiek, który prowadzi wiele biznesów i jego powrót do klatki jest uzależniony od wielu czynników. Z ust Mariusza usłyszałem jasną deklarację: "Tak, Martin, działamy, na emeryturę jeszcze się nie wybieram". Dla mnie jest to najważniejsza konkluzja płynąca z naszego spotkania - powiedział. I dodał, że kolejnej walki byłego strongmana możemy się spodziewać na jubileuszowej 100. gali KSW, która odbędzie się w listopadzie.
Do tej pory Pudzianowski stoczył 26 walk w KSW. Wygrał siedemnaście z nich i odniósł dziewięć porażek. Ostatni raz triumfował w maju 2022 roku. Wówczas pokonał Michała Materlę na gali KSW 70 w Łodzi.
Przed rozpoczęciem przygody ze sportami walki Pudzianowski był utytułowanym strongmanem. Sześć razy zostawał mistrzem Europy, pięć razy mistrzem świata i osiem razy mistrzem Polski.