Burza wokół Mike'a Tysona! Poważne zarzuty

Już w lipcu Mike Tyson wróci na ring, a jego rywalem będzie Jake Paul. Amerykanin chce jak najlepiej przygotować się do walki i sporo trenuje, czym chwali się w mediach społecznościowych. Ostatnio opublikował nagrania, na których widać, że mimo niespełna 60 lat, potrafi być groźny. Nie wszyscy jednak uwierzyli w pokaz umiejętności legendy. Jeden z byłych zawodników UFC podważył nawet autentyczność filmików.
Mike Tyson
Screen z https://twitter.com/MikeTyson

Mike Tyson to jeden z najbardziej utytułowanych i utalentowanych pięściarzy w historii. Już w wieku 20 lat zdobył pas WBC w wadze ciężkiej, co do dziś pozostaje rekordem w tej kategorii. Łącznie wygrał aż 50 walk. Ostatni zawodowy pojedynek stoczył w 2005 roku, kiedy to niespodziewanie przegrał z Kevinem McBridem. Z kolei w 2020 roku rywalizował z Royem Jonesem Jr. w starciu pokazowym, który zakończył się remisem.

Zobacz wideo Moder długo rozmawiał z Lewandowskim. "Robert pytał dlaczego"

Amerykanin nie daje o sobie zapomnieć i już 20 lipca ponownie pojawi się w ringu. Ostatnio pochwalił się w mediach społecznościowych filmikami z treningów. Jak się okazuje, wywołały one spore kontrowersje i nie wszyscy byli w stanie uwierzyć w to, co zostało na nich przedstawione. 

Były zawodnik UFC wątpi w autentyczność nagrań Tysona. "Na przyszłość..."

Tyson opublikował nagrania, na których zaprezentował próbkę swoich możliwości. Zachwycał nie tylko sylwetką, ale i sprawnością fizyczną. Zadawał szybkie i mocne ciosy, był w stanie wykonywać również skuteczne uniki. Udowodnił, że nadal potrafi być groźny i brutalny. Nie wygląda jakby miał na karku niespełna 58 lat. "Nadal chcesz ze mną zadzierać?" - pisał pod jednym z filmików, zwracając się bezpośrednio do Jake'a Paula, z którym już wkrótce wyjdzie do ringu.

Nagrania szybko zyskały popularności i stały się wiralem w sieci. Nie wszystkim jednak przypadły do gustu. Amerykański promotor i były zawodnik UFC Chael Sonnen podważył nawet ich autentyczność. Zasugerował, że zostały najprawdopodobniej sfingowane. Zdziwił go szczególnie jeden moment, kiedy to Tyson wściekle uderzał w podkładki trzymane przez trenera. Nie było jednak widać po nim nawet cienia zmęczenia, a przede wszystkim potu. 

"Na przyszłość, jeśli kiedykolwiek spędzisz pięć sekund na wyprowadzaniu ciosów, upewnij się, że najpierw spryskałeś twarz i koszulę wodą. Wtedy publiczność uwierzy, że bierzesz udział w treningu" - podkreślił dosadnie Sonnen, cytowany przez fanpage.it.

Tyson stanie do walki z 30 lat młodszym rywalem

Twórcy teorii spiskowych i niedowiarkowie mogą uznać, że Tyson wziął sobie jego słowa do serca, ponieważ na kolejnych udostępnionych nagraniach miał na sobie wyraźnie mokrą koszulkę. O tym, w jakiej faktycznie formie znajduje się Amerykanin, przekonamy się już za równo cztery miesiące.

Tego dnia na gali w Arlington w Teksasie stanie oko w oko z Paul'em, a transmisję walki przeprowadzi platforma streamingowa Netflix. Rywal Tysona nie jest przypadkowy. Co prawda Paul to amerykańska osobowość telewizyjna, ale 27-latek ma już na koncie walkę m.in. z Floydem Mayweatherem, podczas której zaprezentował się świetnie. W 2020 roku przeszedł na zawodowstwo.

Więcej o: