Poprosił legendę UFC o kopniaka. Makabryczny skutek. "Postradał zmysły" [WIDEO]

Jon Jones to jeden z najlepszych zawodników MMA w historii. Były wieloletni mistrz kategorii półciężkiej UFC, a od marca ubiegłego roku mistrz wagi ciężkiej. Choć Amerykanin jest niezwykle utalentowanym grapplerem, to posiada również bardzo duże umiejętności stójkowe. Przekonał się o tym jeden z fanów, na którym zaprezentował ostatnio niskie kopnięcie. "Postradał zmysły" - czytamy na Twitterze.
Jon Jones
https://twitter.com/DailyLoud/status/1767264755910160425

Jon Jones (27-1) powrócił w marcu ubiegłego roku do klatki UFC po trzech latach przerwy. Wielu kibiców i ekspertów spodziewało się, że będzie widać u niego "rdzę", przez co nie będzie on wyglądał jak wcześniej. Mylili się, ponieważ Amerykanin zaprezentował się kapitalnie i zdominował, a następnie poddał w zaledwie dwie minuty utalentowanego Ciryla Gane (12-2).

Zobacz wideo Małysz w szczerym wyznaniu: Szybko się wzruszam

Chłopak chciał spróbować, jak kopie legenda UFC. Szybko tego pożałował

36-latek miał wrócić do rywalizacji w listopadzie, aby po raz pierwszy obronić pas kategorii ciężkiej w starciu z legendarnym Stipe Miociciem (20-4). Do pojedynku jednak nie doszło, gdyż Jones doznał kontuzji mięśnia piersiowego, która wykluczyła go z treningów na parę miesięcy. 

Wygląda na to, że wrócił już do pełni zdrowia, co pokazują nagrania w sieci. Podczas spotkania z fanami w Australii jeden z nich poprosił go, aby zaprezentował na nim niskie kopnięcie. Amerykanin nie był jednak zadowolony, gdy po pierwszym kibic nadal stał. Mało tego, krzyknął nawet do mistrza: mocniej!. Szybko tego pożałował, ponieważ drugi kopniak wywołał ogromny ból. Niedługo później opublikował również filmik, w którym ogłosił, że znajduje się szpitalu. Pokazał również siniaka, jakiego "zafundował" mu Jones. 

Materiał wywołał gigantyczne zainteresowanie fanów, a w kilka godzin uzbierał ponad 100 tys. wyświetleń. "Przerażające", "odważną decyzją było błaganie Jonesa o mocniejsze kopnięcie", "postradał zmysły", "dlaczego do cholery zgłosił się na ochotnika", "trzeba było po prostu stamtąd uciec" - czytamy na Twitterze.

Amerykanin mógł wrócić do klatki podczas jubileuszowej gali UFC 300. Miał nawet konkretną ofertę, aby zostać bohaterem walki wieczoru. "Dostałem telefon od jednego z matchmakerów UFC Huntera Campbella: Jon, wiem, że zostało tylko dziewięć tygodni, ale jeśli jest jakakolwiek szansa, że uda ci się zawalczyć, to byłaby wspaniała wiadomość dla fanów. Byłbyś gwiazdą jednego z największych wydarzeń w historii" - przekazał w rozmowie z Submission Radio.

Amerykanin nie miał jednak wątpliwości. "Byłem zaszczycony taką propozycją, ale nie mogłem jej przyjąć. Jestem już w takim wieku, że nie mogę ryzykować. Pozostało mi jeszcze kilka walk, w których chce dać z siebie wszystko. Nie wrócę zatem dopóki nie będę gotowy" - wyjaśnił.

Gala UFC 300 odbędzie się 13 kwietnia w Las Vegas. Nie dość, że dojdzie tam do aż trzech pojedynków o pas (Alex Pereira - Jamahal Hill, Max Holloway - Justin Gaethje, Zhang Weili - Xiaonan Yan), to kibice zobaczą również w klatce byłych mistrzów: Charlesa Oliveirę, Jiriego Prochazkę czy Aljamaina Sterlinga.

Więcej o: