Jeszcze kilka miesięcy temu Marianna Schreiber krytykowała Clout MMA za walkę z udziałem "Gohy Magical", jednak w sobotę żona polityka PiS-u sama miała zmierzyć się ze streamerką. Do walki finalnie nie dojdzie, ponieważ Zwierzyńska została zatrzymana przez policję. "Walki z Gosią Magical nie będzie. Gosia została dziś podczas media treningu Clout MMA zabrana. Jesteśmy na komisariacie policji w Łodzi i próbujemy się czegokolwiek dowiedzieć razem z organizatorami i synem Gosi" - pisała w mediach społecznościowych Schreiber.
To sprawiło, że organizacja w kilkanaście godzin musiała znaleźć inną przeciwniczkę dla Marianny Schreiber. W sobotni poranek przekazano, że 31-latka zmierzy się z Lexy Chaplin, która wspólnie ze Sławomirem Peszko zarządza Clout MMA.
Jest jednak jeden warunek. Do pojedynku dojdzie tylko wtedy, jeśli Chaplin zostanie dopuszczona przez lekarzy do walki po wcześniejszym starciu z Martą Linkiewicz. Biorąc pod uwagę doświadczenie Linkiewicz w oktagonie, niewykluczone, że walka Lexy Chaplin ze Schreiber się nie odbędzie.
Jeśli ostatecznie zawodniczki wejdą do oktagonu, będą mogły wyjaśnić konflikt sprzed kilku tygodni. - Jestem pełna podziwu, jaką ona jest wielką atencjuszką i hipokrytką. Fascynuje mnie to. Nie chcę jej obrażać, ale zastanawiam się, jaką ona jest kobietą w swoim mieszkaniu, a nie w mediach - mówiła wówczas współwłaścicielka Clout MMA. Po tych słowach Marianna Schreiber postawiła jej ultimatum.
"Jeśli mam zostać, to liczę na szczere przeprosiny albo satysfakcję… Zacznijmy GRĘ: albo Twoje udziały w federacji, albo moje dalsze w niej walki. W grę wchodzą: 1. Twoje udziały 2. Moja aktywność (która Ci się nie podoba). Chyba że usłyszę szczere przeprosiny, to nie ma tematu z mojej stron" - odpowiedziała żona posła PiS-u.