Mariusz Pudzianowski regularnie pojawia się na galach KSW. Po raz ostatni widzieliśmy go w klatce w czerwcu 2023 roku. Wówczas były strongman dość sensacyjnie został znokautowany przez Artura Szpilkę. Mimo że jak na razie nie wiadomo, kiedy Polak ponownie wejdzie do oktagonu, to nie ma zamiaru rezygnować z MMA. - Wiem, że przez najbliższe dwa lata będę jeszcze wchodził do klatki. A potem będę myślał, co dalej. Chce mi się tak samo, jak 20 lat temu - mówił. 46-latek pozostaje też aktywny w mediach społecznościowych, gdzie często dzieli się z internautami nagraniami z treningów. Ostatnio poruszył też temat jednego z należących do niego biznesów i ujawnił nieznany dotąd szczegół.
Mowa o stałym źródle utrzymania Pudzianowskiego, a więc firmie transportowej. Założył ją już w 1997 roku. Jak wspominał w jednej z rozmów ze Sport.pl, przedsiębiorstwo prężnie się rozwija. - Twardo stąpam po ziemi, pracuję na własny rachunek, a każda z moich działalności świetnie sobie radzi. W jakich branżach działam? Tiry, ciężarówki, mam też flotę samochodów. No i pracuję w nieruchomościach. Wszystko sobie tak poukładałem, tak zdywersyfikowałem portfel, żeby zawsze coś mi skapywało, jak pociągnę za któryś sznurek - podkreślał.
Ostatnio Pudzianowski zdradził nieco więcej szczegółów na temat funkcjonowania przedsiębiorstwa transportowego. Ujawnił, w jakim systemie wypłaca wynagrodzenia pracownikom. Okazuje się, że nie działa on jak większość przedsiębiorców w Polsce, którzy przesyłają pensję co miesiąc. Ma inny sposób.
Jak przyznał w jednym z nagrań na InstaStories, wypłaca wynagrodzenie co tydzień. I właśnie w minioną sobotę Pudzianowski zamierzał wybrać się do siedziby firmy, by wypłacić kolejną pensję pracownikom.
To właśnie transport jest jednym z głównych biznesów, jakimi na co dzień trudni się Pudzianowski. Jak przyznał w wywiadzie z naszym portalem, poświęca mu sporo czasu. - Cały czas ciężko pracuję na swój rachunek, a transport to specyficzna działalność gospodarcza. Ciągle wychodzą jakieś niespodzianki. Jak nie na drodze, to na rozładunku. I tak w kółko - mówił. Dodał też, że po zakończeniu kariery w MMA pragnie na dobre skupić się na działalnościach, które posiada.
- Już nic nowego nie będę robił. Tylko skrupulatnie przypilnuję tego, co już sobie wypracowałem - podkreślał.