Kilka lat temu Adam Kownacki był najlepszym polskim pięściarzem w wadze ciężkiej i jedyną nadzieją na walkę o mistrzostwo świata w królewskiej kategorii. Jego ofensywny styl zachwycał kibiców. Później przyszedł gwałtowny spadek formy. Polak zatracił intensywność wyprowadzania ciosów, a także swoją wielką odporność na ciosy. W ostatnich walkach był cieniem samego siebie z poprzednich lat, a mimo to do dnia dzisiejszego nie zdecydował się na zakończenie sportowej kariery.
W sobotę 2 marca Adam Kownacki zmierzył się z Kacprem Meyną na gali Kapeo Rocky Boxing Night w Koszalinie i tym samym stoczył swoją pierwszą w karierze walkę w Polsce. Stawką ich pojedynku był tytuł zawodowego mistrza Polski w wadze ciężkiej. - To dla mnie szczególny występ, bo organizowany w moim kraju, a stawką będzie tytuł mistrza Polski, który również ma dla mnie niemałe znaczenie. Urodziłem się w Polsce, zawsze czułem się Polakiem, zawsze wychodziłem do ringu w biało-czerwonych spodenkach. Bardzo mi zależało, żeby tu wystąpić, a jeszcze gdy w stawce jest taki pas? To jest coś większego dla mnie! Chciałbym wykonać dobrą robotę i pokazać dobry boks - zapowiadał przed sobotnim pojedynkiem w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Chociaż Kownacki dobrze rozpoczął walkę, to po chwili brakowało mu sił i nie potrafił utrzymać dobrego tempa. Po kilkudziesięciu sekundach Meyna przejął kontrolę nad przebiegiem pojedynku. Nie pozwalał na to, by Kownacki przejął inicjatywę i bardziej zaryzykował, a po serii ciosów sędzia był zmuszony zakończyć ich pojedynek. Ostatecznie, starcie zakończyło się po 45 sekundach.
Z decyzją sędziego Leszka Jankowiaka nie zgodził się Kownacki. - Adam jest niezadowolony, że ta walka została zatrzymana, ale to była słuszna decyzja - relacjonował jeden z komentatorów "Polsatu Sport".
Opinii 34-latka nie podzielili internauci. "Sędzia przerwał walkę po jednym czysto trafionym sierpie jak w boksie amatorskim. Nie było liczenia. Słabo to wyszło. Adam wydrukowany" - czytamy. Inny użytkownik zasugerował, że pięściarz powinien pomyśleć o zakończeniu kariery. "Adam chyba już czas odwiesić rękawice na kołku. Meyna Gratuluję!" - to tylko niektóre komentarze.
Zwycięstwo Kacpra Meyna sprawiło, że obronił pas mistrza Polski wagi ciężkiej.