Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie mógł podejrzewać, że poseł Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Schreibeł będzie kandydował na prezydenta Bydgoszczy, a w tym samym czasie jego żona Marianna będzie jedną z gwiazd federacji Clout MMA. Marianna Schreiber ma już jedną walkę freak fightową za sobą, gdy wygrała na gali Clout MMA 3 z Moniką Laskowską.
Na początku lutego Schreiber wsparła swojego męża w kampanii wyborczej. "Bydgoszcz zasługuje na coś więcej... zasługuje na człowieka, który jest oddany temu miastu. I takim człowiekiem jest mój mąż. [...] Łukasz będzie Prezydentem, dla którego każdy mieszkaniec Bydgoszczy jest ważny. Każdy. Bez wyjątku. Możecie mówić/pisać różne rzeczy, ale koniec końców to najlepszy człowiek, jakiego znam. I tyle" - podkreślała.
Pytaniem jest, jak budząca emocje działalność Marianny Schreiber wpłynie na odbiór kandydata na prezydenta Bydgoszczy. Łukasz Schreiber pozostaje aktywny w mediach społecznościowych ws. działań dla miasta, ale w komentarzach mu się zmagać z pytaniami nt. swojej żony.
W jednym z postów Schreiber zapowiedział powrót wielkich imprez sportowych do Bydgoszczy i od razu dostał pytanie: "Będą freakfighty?". Na jego odpowiedź nie trzeba było długo czekać: "Nie będzie, takie imprezy nie mają zbyt wiele wspólnego z prestiżem" - stwierdził.
"Zdaje Pan sobie sprawę, że jest Pan postrzegany już głównie przez pryzmat żony, która od lat robi z siebie pajaca i ma straszne parcie na sławę" - grzmiał jeden z krytycznych komentarzy.
"Otrzymuje wiele komentarzy w tej sprawie, ale niezmiennie proszę, aby oceniać moje działania przez pryzmat polityczny, a nie obyczajowy" - odpisywał Schreiber. Dodawał, że działalność żony mu "nie pomaga". "Jestem politykiem i chciałbym być oceniany przede wszystkim przez pryzmat podejmowanych działań w polityce. Jakby nie patrzeć, to polityka ma wpływ na życie codzienne nas wszystkich, a nie jakieś patologiczne walki" - zaznaczał.
"Chętnie odpowiem na pytania polityczne, poddam się ocenie, ale proszę mnie nie wciągać w patologiczne walki", "Nie wspieram tak patologicznej 'dyscypliny sportu'. Podziwiam ludzi, którzy tym żyją, oglądają, a później wracają na mój profil i komentują w taki sposób, aby we mnie uderzyć. Jest tyle pięknych dyscyplin" - odpisywał konsekwentnie Schreiber. Dodawał także, że jego żona nie będzie "pierwszą damą Bydgoszczy", gdyż tytuł "pierwszej damy" przynależy jedynie żonie prezydenta RP.
Komentarze Łukasza Schreibera obiegły media społecznościowe i na pewno zobaczyła je jego żona, która w niedzielę opublikowała tylko zagadkowy wpis na portalu X. "Nie jestem w stanie uwierzyć, że to nie fake. Sory" - napisała, nie odpisując na pytania, czy dotyczy to słów jej małżonka.
Wybory samorządowe odbędą się 7 kwietnia bieżącego roku. Wcześniej, bo 9 marca na gali Clout MMA 4 Marianna Schreiber zmierzy się w oktagonie z Małgorzatą Zwierzyńską.