Polityk PiS przestał się z tym kryć. Ogłosił, co myśli o działalności żony

"Proszę, aby oceniać moje działania przez pryzmat polityczny, a nie obyczajowy" - apelował w mediach społecznościowych Łukasz Schreiber. Poseł Prawa i Sprawiedliwości kandyduje na prezydenta Bydgoszczy i musi się przy tym zmagać z niewygodnymi pytaniami nt. jego żony Marianny Schreiber, która robi karierę we freak fightach. Polityk jednoznacznie ocenił je jako "patologiczne walki".
Marianna Schreiber i Łukasz Schreiber
Screen Clout MMA 3; Fot. Instagram/marysiaschreiber

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie mógł podejrzewać, że poseł Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Schreibeł będzie kandydował na prezydenta Bydgoszczy, a w tym samym czasie jego żona Marianna będzie jedną z gwiazd federacji Clout MMA. Marianna Schreiber ma już jedną walkę freak fightową za sobą, gdy wygrała na gali Clout MMA 3 z Moniką Laskowską.

Zobacz wideo Adamek: Dostałem dobrą ofertę i wróciłem do pracy

Na początku lutego Schreiber wsparła swojego męża w kampanii wyborczej. "Bydgoszcz zasługuje na coś więcej... zasługuje na człowieka, który jest oddany temu miastu. I takim człowiekiem jest mój mąż. [...] Łukasz będzie Prezydentem, dla którego każdy mieszkaniec Bydgoszczy jest ważny. Każdy. Bez wyjątku. Możecie mówić/pisać różne rzeczy, ale koniec końców to najlepszy człowiek, jakiego znam. I tyle" - podkreślała. 

Łukasz Schreiber jednoznacznie ocenił gale freak fightowe. "Nie mają nic wspólnego" 

Pytaniem jest, jak budząca emocje działalność Marianny Schreiber wpłynie na odbiór kandydata na prezydenta Bydgoszczy. Łukasz Schreiber pozostaje aktywny w mediach społecznościowych ws. działań dla miasta, ale w komentarzach mu się zmagać z pytaniami nt. swojej żony.

W jednym z postów Schreiber zapowiedział powrót wielkich imprez sportowych do Bydgoszczy i od razu dostał pytanie: "Będą freakfighty?". Na jego odpowiedź nie trzeba było długo czekać: "Nie będzie, takie imprezy nie mają zbyt wiele wspólnego z prestiżem" - stwierdził.

Polityk PiS odpowiada na krytykę. Odciął się od działań żony. "Proszę mnie nie wciągać" 

"Zdaje Pan sobie sprawę, że jest Pan postrzegany już głównie przez pryzmat żony, która od lat robi z siebie pajaca i ma straszne parcie na sławę" - grzmiał jeden z krytycznych komentarzy. 

"Otrzymuje wiele komentarzy w tej sprawie, ale niezmiennie proszę, aby oceniać moje działania przez pryzmat polityczny, a nie obyczajowy" - odpisywał Schreiber. Dodawał, że działalność żony mu "nie pomaga". "Jestem politykiem i chciałbym być oceniany przede wszystkim przez pryzmat podejmowanych działań w polityce. Jakby nie patrzeć, to polityka ma wpływ na życie codzienne nas wszystkich, a nie jakieś patologiczne walki" - zaznaczał.

"Chętnie odpowiem na pytania polityczne, poddam się ocenie, ale proszę mnie nie wciągać w patologiczne walki", "Nie wspieram tak patologicznej 'dyscypliny sportu'. Podziwiam ludzi, którzy tym żyją, oglądają, a później wracają na mój profil i komentują w taki sposób, aby we mnie uderzyć. Jest tyle pięknych dyscyplin" - odpisywał konsekwentnie Schreiber. Dodawał także, że jego żona nie będzie "pierwszą damą Bydgoszczy", gdyż tytuł "pierwszej damy" przynależy jedynie żonie prezydenta RP. 

 

Komentarze Łukasza Schreibera obiegły media społecznościowe i na pewno zobaczyła je jego żona, która w niedzielę opublikowała tylko zagadkowy wpis na portalu X. "Nie jestem w stanie uwierzyć, że to nie fake. Sory" - napisała, nie odpisując na pytania, czy dotyczy to słów jej małżonka. 

Wybory samorządowe odbędą się 7 kwietnia bieżącego roku. Wcześniej, bo 9 marca na gali Clout MMA 4 Marianna Schreiber zmierzy się w oktagonie z Małgorzatą Zwierzyńską.

Więcej o: