Adamek opowiedział o rodzinnej tragedii. Miał zaledwie dwa lata. "Zginęło ponad 30 osób"

Tomasz Adamek szykuje się do hitowej walki na XTB KSW Epic z Mamedem Chalidowem i przy okazji udziela wielu wywiadów, które nie dotyczą tylko sportu. Przy okazji rozmowy z WP SportoweFakty były mistrz świata wrócił do tragicznych wydarzeń z dzieciństwa. - Gdybym miał łatwo, to może nie znalazłbym się tu, gdzie jestem - powiedział i zdradził też powody powrotu do ringu.

Walka Tomasza Adamka z Mamedem Chalidowem na XTB KSW Epic rozgrzewa polska publiczność. Dwie legendy sportu zmierzą się ze sobą w formule bokserskiej. Przy okazji promocji wydarzenia obaj panowie często pojawiają się w mediach, gdzie mówią o sporcie oraz życiu prywatnym. Przy okazji jednego z wywiadów Adamek opowiedział o tragicznych wydarzeniach z dzieciństwa. 

Zobacz wideo Adamek: Dostałem dobrą ofertę i wróciłem do pracy

Tomasz Adamek opowiedział o trudnym dzieciństwie. Rodzinna tragedia naznaczyła pięściarza

Adamek urodził się w 1976 roku. Pięściarz w rozmowie z WP SportoweFakty przyznał, że zaraz po jego urodzeniu ojciec powiedział matce: "Hanka, to będzie bokser". Niestety 23 miesiące po urodzeniu przyszłego mistrza jego tata zginął w wypadku samochodowym. 

- Tata woził górników autobusem, była gołoledź, nad ranem. Wjechali na most i zderzyli się z milicyjną Nyską. Po zderzeniu autobus z górnikami zsunął się z mostu na kamienną zatoczkę. Ojciec jeszcze żył, miał złamaną nogę i szramę na gardle. Chwilę później nadjechał drugi bus. Też wpadł w poślizg i poleciał do Jeziora Żywieckiego. Fala podmyła autobus taty. Sekcja zwłok wykazała, że ojciec się utopił. Zginęło ponad trzydzieści osób - przywołał tamte wydarzenia Adamek. 

Rodzinna tragedia naznaczyła dzieciństwo i młodość Tomasza, który wychował się z matką i czterema siostrami. Sam przyznał, że musiał ekspresowo dorosnąć. - Mama miała długi, rentę po ojcu i piątkę dzieci na gospodarstwie - mnie i cztery siostry. Nie było miodu - wspomina Adamek, który szybko musiał zacząć pracować. 

- Smutno było patrzeć, jak chłopaki w piłkę grają, albo kąpią się nad jeziorem, a ja muszę z mamą w pole iść. Mama mówiła: "Idź zabij kurę na niedzielę na obiad". Pierwszej odrąbałem łeb po komunii. Babci pomagałem, miała byka i krowę. Do sąsiadki chodziłem pracować w polu. Dostawaliśmy za to mleko, jajka, biały ser czy śmietanę. Przychodziło lato, to zbierałem ziemniaki. To był obowiązek. Sąsiad zabijał świnie, pistoletem strzelał, a ja pomagałem w obrabianiu mięsa - dodaje. 

Obecnie 47-latek uważa, że takie dzieciństwo nauczyło go szacunku do pieniędzy, ciężkiej pracy i pozwoliło mu osiągnąć sukces w przyszłości. - O tym zdecydował Bóg. Gdybym miał łatwo, to może nie znalazłbym się tu, gdzie jestem - podsumowuje były mistrz świata. 

Tomasz Adamek zdradził powody powrotu do ringu. Wielka kasa i sportowe wyzwanie

Wracający ze sportowej emerytury pięściarz jest obecnie majętnym człowiekiem i właściwie do końca życia mógłby nie pracować. Zwłaszcza w sporcie, w którym może stać mu się krzywda. Jako powód ponownego stanięcia w ringu podaje jednak również pieniądze. 

- Zadzwonił mój przyjaciel i agent Mati Borek. "Chodź, zrobimy coś. Zawalczysz z Mamedem" - zaproponował. A pieniądze jakie? - pytam. Dobre - odparł. No płacą dobrze, naprawdę! Inaczej bym nie boksował - przyznał Adamek, który zdradził także, że za walkę zarobi ponad milion, a do tego procent ze sprzedaży w systemie pay-per-view. 

Starcie Tomasz Adamek - Mamed Chalidow odbędzie się na gali XTB KSW Epic, którą zaplanowano na sobotę 24 lutego. Początek wydarzenia w PreZero Arenie w Gliwicach o godzinie 19:00. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.