Chalidow nie dał rady. Nagle przerwał nagranie i wyszedł

Mamed Chalidow niebawem stoczy hitową walkę z Tomaszem Adamkiem. Z tego powodu obaj zawodnicy znacznie częściej udzielają się w mediach. Obaj wzięli udział w dokumencie CANAL+, w którym opowiedzieli o swoich przełomowych momentach w karierze. Pochodzący z Czeczenii sportowiec nie mógł nie wspomnieć o walce ze swoim przyjacielem Michałem Materlą. O tym, jak wiele emocji budzą w nim tamte wydarzenia, świadczą jego słowa oraz zachowanie w trakcie nagrania.

Mamed Chalidow i Tomasz Adamek podczas gali KSW Epic stoczą hitowy pojedynek w formule bokserskiej (chociaż odbędzie się w klatce). Walka będzie rekordowa, obaj zawodnicy łącznie zagraną 4 mln złotych. Powstaje też wiele materiałów dotyczących obu sportowców.

Zobacz wideo Ile razy dzwoniliście do Zbigniewa Bońka? Reżyser "Kuby" odpowiada

Mamed Chalidow wrócił do walki z Michałem Materlą. "Nie był na to przygotowany"

Chalidow zna i szanuje Adamka, ale nie z nim bliższych relacji. Zupełnie inaczej wygląda jego znajomość z Michałem Materlą, z którym w listopadzie 2015 r. stoczył pojedynek na gali KSW 33. Wówczas pochodzący z Czeczenii zawodnik po zaledwie 31 sekundach znokautował przyjaciela, walkę zakończył latającym kolanem i serią mocnych ciosów w głowę.

43-latek wrócił do tamtego pojedynku w dokumencie zrealizowanym przez CANAL+. - Ja się wyłączam podczas walki. Jak stanęliśmy naprzeciwko siebie i odeszliśmy do swoich narożników, to się wyłączyłem. U mnie tak jest w trakcie walki, nie widzę nikogo poza swoim przeciwnikiem. Nie wiedziałem w nim Michała, a wiem, że on cały czas widział we mnie Mameda. Nie był na to przygotowany - przyznał. - To był mój błąd. Do dzisiaj jestem na siebie zły - dodał łamiącym się głosem, a następnie wstał i opuścił miejsce nagrań.

Chalidow nie ukrywa, że ma do siebie pretensje o to, co się wtedy wydarzyło. - Czuję tę złość, bo wiedziałem, że to jest niepotrzebne. On nie chciał się ze mną bić. Gdy wygrałem, "obudziłem się", a on leżał - wyznał.

Po tamtym pojedynku obaj zawodnicy już więcej ze sobą nie zawalczyli. Później Chalidow stoczył kilka głośnych walk, m.in. z Tomaszem Narkunem (dwie porażki), Roberto Soldiciem (porażka) czy Mariuszem Pudzianowskim (zwycięstwo). Natomiast w sobotę 24 lutego czeka go wielkie starcie z Adamkiem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.