- Jestem bardziej przeciwnikiem nazywania tego walką bokserską. Walka bokserska odbywa się w ringu. Wszystko to, co odbywa się na schodach, pod schodami, w pokoju, klatce, czy nad klatką, to jest szopka. To jest show - mówił w połowie stycznia Zbigniew Raubo o walce Tomasza Adamka z Mamedem Chalidowem. Mimo to pojedynek budzi mnóstwo emocji i cieszy się ogromnym zainteresowaniem, szczególnie wśród miłośników boksu i MMA.
Niedawno współzałożyciel KSW Martin Lewandowski zdradził, że walka Adamka z Chalidowem będzie rekordowa pod względem zarobków obu zawodników. W sumie zgarną oni aż cztery miliony złotych. Były pięściarz nigdy nie ukrywał, że jeśli "dudki będą się zgadzać", to będziemy oglądać go w ringu czy oktagonie. Nie są to słowa rzucone na wiatr, ponieważ Tomasz Adamek niedawno podpisał kontrakt z federacją Fame MMA, a jeszcze kilka miesięcy temu wyśmiewał sportowców biorących udział we freak fightach.
W rozmowie z "Super Expressem" 47-latek przyznał, że kariera boksera jest dosyć krótka, dlatego nawet na emeryturze chce "odcinać kupony" i wycisnąć ze swojego nazwiska jak najwięcej. - Przecież to jest moja praca. Ja wiem, że kibice, nie mówię wszyscy, ale dużo kibiców nie lubi, gdy jest napisane, że Adamek zarobi milion, czy dwa - to razi ich w oczy i potem są złośliwi. Ale kibice muszą też pamiętać, że kariera boksera trwa krótko. To jest krótki okres zarabiania pieniędzy - powiedział wprost Adamek.
- Jeżeli nie zarobię teraz, to później musiałbym iść do pracy. Ja każdego dnia dziękuję Bogu, że dostałem takie dobre walki, że zdobyłem dwa pasy i pas magazynu "The Ring". Dostałem od Boga więcej, niż myślałem. Gdybym nadal mieszkał w Polsce, to nie zrobiłbym takiej kariery. Takie są realia i tego się nie zmieni - dodał po chwili. Tak czy inaczej Tomasz Adamek może pochwalić się imponującym majątkiem.
Pojedynek Adamka z Mamedem Chalidowem odbędzie się w sobotę 24 lutego w gliwickiej PreZero Arenie. Co ciekawe, kolejny raz 47-latka w oktagonie będziemy mogli zobaczyć już w maju podczas gali wspomnianego Fame MMA. Na razie jego przeciwnik nie jest jeszcze znany, jednak ostatnio legendarny pięściarz wykluczył jednego kandydata.