Tomasz Adamek i Andrzej Gołota zmierzyli się w ringu w 2009 roku i to młodszy z pięściarzy wygrał starcie przez techniczny nokaut w piątej rundzie. Wówczas "Góral" zdobył pas federacji IBF i pokonał prawdopodobnie największą legendę wagi ciężkiej w Polsce. Przez kolejne lata obaj panowie wiele razy wypowiadali się na swój temat, a w ostatnim czasie znów się to nasiliło.
Ze względu na zbliżającą się walkę Adamek znów często pojawia się w mediach, a w poniedziałek 12 lutego był gościem audycji "WojewódzkiKędzierski w Onecie. Tam wraz z Mamedem Chalidowem i dziennikarzami poruszał wiele tematów, a jednym z nich, wywołanym przez Wojewódzkiego, był Andrzej Gołota.
Zaczęło się niebezpieczeństw w boksie oraz przypomnienia przez dziennikarza znamiennego wideo, które niedawno pojawiło się w mediach społecznościowych. - Czy ty masz kontakt z Andrzejem Gołotą? Bo ostatnio w Polsce pojawiło się wideo, po którym mogliśmy odnieść wrażenie, że on się słabo porusza. Czy coś się dzieje z Andrzejem? - usłyszał pięściarz.
- Nie wiem, trudno powiedzieć. Nie mamy kontaktu, ale jakieś problemy tam ma - stwierdził Adamek i przyznał, że nie chce się wypowiadać. Oczywiście w rozmowie chodziło o materiał, na którym wówczas jeszcze 55-letni Gołota szedł wraz z Riddickiem Bowe'em i obaj pięściarze mieli spore problemy ze żwawym poruszaniem się.
Adamek przyznał jeszcze, że on sam nie ma wielu problemów ze zdrowiem pomimo wielu lat zawodowej kariery. - Ja nie mam uszczerbku na zdrowiu. Biegasz, idziesz do gymu, dobrze się czujesz. Nie ma negatywnych konsekwencji. Nigdy nie miałem poważnych kontuzji. Ja się nie starzeje. Pan Bóg nade mną czuwa - podsumował pięściarz.
Walka Mamed Chalidow - Tomasz Adamek odbędzie się 24 lutego na gali KSW Epic w Gliwicach. Pojedynek zakontraktowano na sześć rund w formule bokserskiej.