Po zdobyciu dwóch pasów mistrzowskich organizacji KSW Mateusz Gamrot (23-2) zdecydował się podpisać kontrakt z UFC. I choć debiut nie poszedł po jego myśli, to kolejnymi pojedynkami zasłużył sobie na szacunek w Stanach Zjednoczonych. Obecnie zajmuje szóste miejsce w rankingu UFC kategorii lekkiej, ale jak sam zawsze mówi "jego celem jest bycie numerem jeden na świecie".
Po trzeciej wygranej z rzędu w UFC z Diego Ferreirą (18-5) Gamrot zmierzył się z niezwykle mocnym Armanem Tsarukyanem (21-3) i po starciu nominowanym do "walki roku" pokonał rywala, odnosząc najcenniejsze zwycięstwo w karierze. Niedługo po tym Polak był gościem Macieja Turskiego w programie "Hejt Park" na Kanale Sportowym, podczas którego zademonstrował efektowną technikę "ręka-głowa" na dziennikarzu.
- Ja cię nie kręcę, jak mi się czarno zrobiło, uspokój się. Nie wynoś tak, bo to kręgosłup możesz złamać - wykrzyczał Turski. - Nie przejmuj się. To klep, jak coś się dzieje - odpowiedział Gamrot. Materiał wywołał ogromne zainteresowanie w sieci, a o to zdarzenie pytali zawodnika nawet pracownicy UFC.
Kibice czekali na kolejny pokaz jego siły i w końcu się doczekali. Dziennikarz Artur Mazur przeprowadził w piątek "dzień z Mateuszem Gamrotem", podczas którego również został złapany na tę technikę. "Wiecie, co jest ważne? Żeby złapać głęboko, na tętnicy. Później dopinamy uchwyt, zamykamy i ciągniemy" - wyjaśnił były mistrz KSW. I choć finalnie dziennikarzowi nic się nie stało, to nie był rozmowny tak jak Turski.
To nie jedyna technika, którą Gamrot zademonstrował na dziennikarzu. Po marcowym zwycięstwie z Jalinem Turnerem znów gościł w KS, gdzie tym razem pokazał dźwignię na staw łokciowy tzw. balachę. Jeśli całość zostanie precyzyjnie wykonana, można bardzo szybko zmusić przeciwnika do poddania pojedynku, bo ten odczuje mocny ból. - Tylko musi być po prostu użyte dynamicznie - stwierdził Gamrot. Prowadzący program odczuł ból ręki przy demonstracji chwytu, ale ocenił, że "to dobra technika".
Mateusz Gamrot powróci do klatki organizacji UFC już 9 marca, kiedy na prestiżowej gali UFC 299 zmierzy się z byłym mistrzem Rafaelem Dos Anjosem (32-15). Jeśli uda mu się zwyciężyć ten pojedynek, to najprawdopodobniej awansuje do najlepszej "piątki" dywizji.