Ostatnią walkę Mariusz Pudzianowski stoczył w 2023 roku podczas czerwcowej gali XTB KSW Colosseum 2. Wówczas został sensacyjnie znokautowany przez Artura Szpilkę, który dopiero co zaczyna przygodę z MMA. Od tamtej pory nie widzieliśmy Pudzianowskiego w klatce. Nie oznacza to jednak, że pięciokrotny mistrz świata strongmanów skończył z treningami. - Trochę tęsknię za MMA, dlatego już w pocie czoła przygotowuję się do kolejnej walki i to na 120 proc. Nie robię tego TYLKO dla siebie, ale również dla Was, abym mógł oddać WAM jeszcze wiele pozytywnych emocji - przekazał niedawno Pudzianowski.
Ostatnio Mariusza Pudzianowskiego łączono z freak-fightową federacją Fame MMA. Ponoć 46-latek miał zawalczyć na najbliższej, jubileuszowej gali. Te plotki szybko zdementował jednak rzecznik prasowy organizacji Michał Jurczyga. "Na ten moment władze federacji nie prowadzą żadnych rozmów z Mariuszem Pudzianowskim na temat ewentualnej współpracy" - powiedział w rozmowie z "Super Expressem". Czy w takim razie Pudzianowski pozostanie w KSW?
Ze słów Martina Lewandowskiego wynika, że tak. W wywiadzie dla kanału Klatka po klatce szef organizacji przyznał, że Mariusz Pudzianowski nadal będzie występował dla najbardziej prestiżowej federacji MMA w Polsce. - Nikt (z Fame MMA - red.) ze mną nie rozmawiał. Ja rozmawiam ze swoim zawodnikiem, czyli Mariuszem Pudzianowskim i powiem tyle: Mariusz się nigdzie nie wybiera - przyznał jasno Lewandowski.
Oprócz tego współwłaściciel KSW zdradził, kiedy możemy spodziewać się powrotu Pudzianowskiego do klatki. Okazuje się, że 46-latek stoczy kolejną walkę już za kilka miesięcy. - W pierwszej połowie roku. Maj, a może czerwiec. Będzie to na pewno przed wakacjami - dodał Martin Lewandowski.
W 2009 roku Mariusz Pudzianowski zadebiutował w KSW. W pierwszym pojedynku rozprawił się z Marcinem Najmanem. Obecnie były strongman jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w szeregach całej organizacji. W sumie Pudzianowski ma na koncie stoczonych 27 walk, z czego wygrał aż 17 z nich.