KSW nadal ma ważny kontrakt z platformą Viaplay, który zobowiązuje federację do 12 gal w ciągu roku. Jednak w 2024 roku będzie ich aż 13, bo w lutym odbędzie się także impreza KSW Epic, gdzie w walce wieczoru zmierzy się Mamed Chalidow z Tomaszem Adamkiem. Pojedynek odbędzie się w klatce, ale w formule bokserskiej. I właśnie gale Epic mają być przestrzenią, w której będą się mierzyli ze sobą weterani i zawodnicy z różnych dyscyplin. A skoro ma to być powrót do przeszłości, to i po raz pierwszy od KSW 11 z 2009 roku, podczas jednej gali odbędzie się turniej. Stawką będzie pas wagi półciężkiej.
W dywizji półciężkiej, czyli do 93 kg, przez lata rządził Tomasz Narkun, ale "Żyrafa" w ostatnim czasie jest na uboczu poważnego MMA. Kolejnym mistrzem był Ibragim Czużygajew, ale turecko-czeczeński zawodnik nie jest już w KSW. A skoro jest bezkrólewie, to idealny moment, aby wyłonić nowego mistrza. A przy okazji powrócić do legendarnej formuły turniejowej, gdy jednej nocy zawodnicy mogą stoczyć dwie walki.
W rywalizacji o pas weźmie udział czterech zawodników: Rafał Haratyk (17-5-2, 5 KO, 5 Sub), Marcin Wójcik (19-8, 11 KO, 6 Sub), Kleber Raimundo Silva (22-12 1NC, 15 KO, 3 Sub) i Damian Piwowarczyk (7-2, 3 KO, 3 Sub). Turniejowe pary wybiorą fani podczas głosowania, które wystartuje w piątek 19 stycznia na stronie kswepic.tv. A do mistrzowskiej rywalizacji dojdzie 24 lutego w Gliwicach.
Część kibiców dziwi fakt, że w turnieju nie zobaczymy Bohdana Gnidko i Ivana Erslana, którzy pokazywali się z dobrej strony na galach KSW.
Cały turniej wagi półciężkiej, czyli półfinały i finał, zostanie rozegrany jednego wieczoru. Półfinały będą walkami dwurundowymi, po pięć minut każda. W przypadku remisu na kartach punktowych, do dalszej rywalizacji przejdzie zawodnik, który wygrał pierwszą rundę. Pozostałe zasady walk pozostają bez zmian. Finał zostanie rozegrany na dystansie trzech pięciominutowych rund.