Gołota zareagował na śmierć Gortata. Przejmujące słowa

We wtorek 19 grudnia dziennikarz Andrzej Kostyra przekazał smutną informację, że w wieku 75 lat zmarł legendarny pięściarz Janusz Gortat. Błyskawicznie w sieci pojawiło się mnóstwo wiadomości upamiętniających wielkiego sportowca. Pożegnać byłego legendarnego pięściarza zdecydował się Andrzej Gołota, wraz z małżonką Mariolą. Ich słowa chwytają za serce.
Gołota Gortat
Fot. Dawid Antecki / Agencja Wyborcza.pl Agencja Wyborcza

Dwukrotny brązowy medalista olimpijski w kategorii półciężkiej (Monachium 1972 i Montreal 1976), srebrny medalista ME 1973 w Belgradzie, sześciokrotny mistrz Polski indywidualny oraz drużynowy z Legią Warszawa. 317 walk - 272 zwycięstwa, siedem remisów oraz 38 porażek - tak prezentuje się bilans zmarłego we wtorek pięściarza, podał wybitny komentator i ekspert bokserski Andrzej Kostyra.

Zobacz wideo Prezes Rakowa zdradza nam plany transferowe. "Napastnik potrzebny od zaraz"

Andrzej Gołota zareagował na śmierć Janusza Gortata. "Największy mężczyzna wśród mężczyzn"

Legendarny koszykarz Marcin Gortat zdradził, że tuż przed śmiercią widział się z ojcem, mimo że w pewnym momencie nie miał z nim kontaktu przez sześć lat. "Doceniam wsparcie i wiadomości z całego świata. To pokazuje, jak bardzo był kochany. Kilka dni temu miałem okazję się z nim spotkać i zapamiętam ten moment do końca życia" - przekazał na Instagramie. 

Nie tylko on zdecydował się pożegnać z wybitnym sportowcem. W środę 20 grudnia w mediach społecznościowych małżonki Andrzeja Gołoty Marioli pojawił się wpis, w którym małżeństwo pożegnało zmarłego. "Wyrazy najgłębszego współczucia dla rodziny oraz najbliższych Pana Janusza Gortata. Był jednym z pierwszych trenerów męża w boksie amatorskim i na zawsze pozostał jego przyjacielem" - napisała w mediach społecznościowych.

"Był wybitnym sportowcem, dobrym człowiekiem i największym mężczyzną wśród mężczyzn. Był twardy i serdeczny, szczery i prawdomówny bez osadów. Człowiek o ogromnym i zawsze młodym sercu. (...) Żegnaj przyjacielu, spoczywaj w pokoju" - dodała.

Przez ostatnie lata życia Gortat zmagał się z demencją. Do pewnego momentu opiekował się nim przyrodni brat Marcina Robert, natomiast później mężczyzna przebywał w ośrodku. - Nie mogłem pozwolić na to, by został w Warszawie i żył sam w takim stanie. Nie dociera już chyba do niego, gdzie się znajduje. Najczęściej myśli, że jest w szpitalu - mówił Robert na początku 2021 roku w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Więcej o: