Dwukrotny brązowy medalista olimpijski w kategorii półciężkiej (Monachium 1972 i Montreal 1976), srebrny medalista ME 1973 w Belgradzie, sześciokrotny mistrz Polski indywidualny oraz drużynowy z Legią Warszawa. 317 walk - 272 zwycięstwa, siedem remisów oraz 38 porażek - tak prezentuje się bilans zmarłego we wtorek pięściarza, podał wybitny komentator i ekspert bokserski Andrzej Kostyra.
Legendarny koszykarz Marcin Gortat zdradził, że tuż przed śmiercią widział się z ojcem, mimo że w pewnym momencie nie miał z nim kontaktu przez sześć lat. "Doceniam wsparcie i wiadomości z całego świata. To pokazuje, jak bardzo był kochany. Kilka dni temu miałem okazję się z nim spotkać i zapamiętam ten moment do końca życia" - przekazał na Instagramie.
Nie tylko on zdecydował się pożegnać z wybitnym sportowcem. W środę 20 grudnia w mediach społecznościowych małżonki Andrzeja Gołoty Marioli pojawił się wpis, w którym małżeństwo pożegnało zmarłego. "Wyrazy najgłębszego współczucia dla rodziny oraz najbliższych Pana Janusza Gortata. Był jednym z pierwszych trenerów męża w boksie amatorskim i na zawsze pozostał jego przyjacielem" - napisała w mediach społecznościowych.
"Był wybitnym sportowcem, dobrym człowiekiem i największym mężczyzną wśród mężczyzn. Był twardy i serdeczny, szczery i prawdomówny bez osadów. Człowiek o ogromnym i zawsze młodym sercu. (...) Żegnaj przyjacielu, spoczywaj w pokoju" - dodała.
Przez ostatnie lata życia Gortat zmagał się z demencją. Do pewnego momentu opiekował się nim przyrodni brat Marcina Robert, natomiast później mężczyzna przebywał w ośrodku. - Nie mogłem pozwolić na to, by został w Warszawie i żył sam w takim stanie. Nie dociera już chyba do niego, gdzie się znajduje. Najczęściej myśli, że jest w szpitalu - mówił Robert na początku 2021 roku w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".