Wielki powrót byłego polskiego mistrza świata! Znamy termin

Krzysztof Głowacki był mistrzem świata w boksie, ale później światowa czołówka mu odjechała, więc pięściarz się przebranżowił. Ale w odróżnieniu od wielu innych, nie trafił do świata freaków, a wybrał bardziej sportową drogę, czyli KSW. W debiucie na PGE Narodowym zachwycił, a teraz szykuje się już do kolejnej walki, która ma się odbyć w lutym. - To koniec z boksem. Jestem teraz w KSW i na tym całkowicie się skupiam. Mam długi kontrakt i nie wyobrażam sobie, by w wieku 41 lat wrócić do ringu - przekonuje "Główka".

W starciu debiutantów na czerwcowym KSW Colosseum II pięściarz Krzysztof Głowacki, leżał już na plecach, a i tak niespodziewanie znokautował Patryka "Glebę" Tołkaczewskiego, gwiazdę walk na gołe pięści. I był to absolutnie niesamowity nokaut "Główki", bo praktycznie niespotykany. Niespotykany, ponieważ w tej pozycji prawie nikt nie decyduje się na tak pięściami, ale były mistrz świata w boksie o tym "nie wiedział" i pięknym sierpowym znokautował Tołkaczewskiego.

Zobacz wideo Głowacki zanotował zwycięski debiut w KSW! "Jestem zły na ten pojedynek"

- W boksie bijemy bardzo mocno, takie rękawiczki są tylko za do ochrony rąk. W tych rękach jest wiele siły. To było instynktowne - tłumaczył na gorąco po walce, a eksperci próbowali sobie przypomnieć podobny nokaut. Ale marnie im to wyszło, bo taka akcja jest po prostu niespotykana w MMA, gdyż trenerzy uczą zawodników, by w pozycji Głowackiego szukać klinczu lub wydostania się, a nie ataku na rywala, który jest w dosiadzie.

Nokaut został doceniony także poza Polską, o czym świadczyła nominacja w World MMA Awards - najbardziej prestiżowym plebiscycie w świecie MMA. Ale po gali na Narodowym Głowacki miał do przekazania także złe wieści.

- Nie wiem, jak to opisać, po prostu zrobił się taki krwiak, kropka na dnie oka. (...) Jak teraz widzę? Trochę się poprawiło, ale wciąż mam rozmazany obraz. Jak zasłonię lewe oko, to widzę ciebie rozmazanego. Trudno opisać to słowami, ale miałem taki niebieski przebłysk przed oczami, jakbym dostał z "liścia". W trakcie walki i po walce praktycznie nie widziałem na to oko - opowiadał Głowacki. Ale wygląda na to, że problem jest już rozwiązany. Przynajmniej na tyle, aby "Główka" wrócił do klatki.

Powrót Głowackiego

Głowacki w rozmowie ze sport.tvp.pl zabrał głos na temat swojej przyszłości.

- To koniec z boksem. Jestem teraz w KSW i na tym całkowicie się skupiam. Mam długi kontrakt i nie wyobrażam sobie, by w wieku 41 lat wrócić do ringu. Nie będzie już do czego wracać. Po co mam dostawać w łeb od młodych? Nie ma o czym gadać. Jestem już emerytowanym pięściarzem. Kiedy kolejna walka w KSW? Pod koniec lutego. Nazwiska przeciwnika jeszcze nie mogę zdradzić, ale wiem już, z kim walczę. Szykuję się pod niego - powiedział.

Nie wiadomo, kto będzie rywalem. Wiadomo za to, że Głowacki, pomimo debiutu w królewskiej dywizji, w MMA skupi się teraz na kategorii półciężkiej, czyli do 93 kg. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA