Freak fighter aresztowany! Bardzo poważne zarzuty

W świecie freak fightów walka bywa jedynie zwieńczeniem medialnego konfliktu. Już na konferencjach prasowych regularnie dochodzi do aktów przemocy. Niestety, wielu freakowych zawodników czuje się bezkarnych także w życiu prywatnym. Łukasz K., uczestnik gal Prime Show MMA, został właśnie aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu długa odsiadka.
Zobacz wideo Hitowa walka Adamka? Rzucił mu wyznanie

Łukasz K. zyskał popularność w reality show "Hotel Paradise" czy w programie "Top Model". To właśnie dzięki tym produkcjom trafił do telewizyjnego show Kuby Wojewódzkiego czy otrzymał szansę debiutu w federacji Prime Show MMA, gdzie tzw. dymów, czyli konfliktów, o które zabiegają organizatorzy, jest jeszcze więcej niż w FAME czy Clout

W lipcu 2023 Łukasz K. zadebiutował w klatce, ale Damian Kasprzak znokautował go już w drugiej rundzie. Więcej razy już nie walczył. I pewnie długo nie zawalczy, bo właśnie federacja Prime Show zakończyła z nim współpracę.

- W związku z zaistniałą sytuacją dotyczącą naszego zawodnika Łukasza K., federacja Prime Show MMA pragnie jednoznacznie oświadczyć, że takie zachowania są absolutnie nie do zaakceptowania. Po rozważeniu wszelkich okoliczności sprawy oraz mając na uwadze powagę zarzutów, postanowiliśmy podjąć jednoznaczną decyzję. Łukasz zostaje odsunięty od udziału we wszystkich wydarzeniach związanych z naszą federacją w trybie natychmiastowym do ostatecznego wyjaśnienia sprawy - przekazała organizacja.

Kłopoty zawodnika Prime Show MMA

Portal pudelek.pl cytuje informacje, jakie usłyszał od Szymona Banna, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

- Mężczyzna usłyszał aż sześć zarzutów. Chodziło o "uporczywe nękanie byłej partnerki, zniszczenie rzeczy o wartości 11 tys. złotych, kierowanie gróźb karalnych, spowodowanie uszczerbku na ciele kobiety i jej obecnego partnera oraz kradzież 14 tys. złotych" - czytamy na plotkarskim portalu.

Decyzją sądu 28-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. 

"Materiał dowodowy zgromadzony przez Prokuraturę na obecnym etapie postępowania świadczy o dużym prawdopodobieństwie popełnienia przez podejrzanego zarzuconych mu czynów" - czytamy. Grozi mu nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Więcej o:
Copyright © Agora SA