W maju 2022 roku Jan Błachowicz wygrał w trzeciej rundzie z Aleksandarem Rakiciem podczas gali UFC on ESPN 36. Austriak w trakcie walki doznał kontuzji kolana i od tamtego czasu nie pojawił się w oktagonie. Z kolei Błachowicz stoczył dwie walki - w grudniu ubiegłego roku zremisował z Magomedem Ankalajewem, a pod koniec lipca przegrał na punkty z Alexem Pereirą.
W listopadzie UFC oficjalnie ogłosiło, że 20 stycznia 2024 roku na gali w Toronto dojdzie do rewanżowej walki Jana Błachowicza z Aleksandarem Rakiciem. Dzisiejszego poranka Rakić zamieścił tweet sugerujący, że do walki jednak nie dojdzie. "Nie możesz nigdy przegrać rewanżu, jeśli po raz drugi się wycofasz. Legendarne pi******nie. Zobaczymy, czy Samuraj będzie miał jaja, by dać z siebie wszystko 20 stycznia" - napisał Rakić, oznaczając w wiadomości Micka Maynarda (matchmakera UFC) oraz Danę White'a (prezesa UFC). Pisząc o "Samuraju", Rakić ma na myśli Jiriego Prochazkę (29-4-1).
Niestety, okazało się, że faktycznie nie dojdzie do rewanżowej walki Błachowicza z Rakiciem. Potwierdził to polski zawodnik w rozmowie z portalem TVP Sport. - Rakić niech się cieszy, że tak się stało. Uniknie drugi raz połamania i nie będzie musiał płakać po walce po raz kolejny. Mam zwyrodnienia na barkach, które są już długo. Do tej pory to były tylko dolegliwości bólowe.
- Ból zaakceptowałem, ale w ostatnim czasie doszedł straszny brak siły. Liczę, że mam około 40 procent siły. Moje barki nie funkcjonują. Nie jestem w stanie się przygotować. Zapadła decyzja taka, że idziemy "pod nóż". A w takim przypadku nie mogę walczyć. Liczyłem, że jeszcze się uda to pociągnąć blokadą czy czymś, ale nic nie pomogło. Zdrowie jest ważniejsze - dodał Błachowicz.
40-latek wyjaśnił, że podda się zabiegowi artroskopii. Jeśli przeprowadzona zostanie bez problemów, to fizjoterapia po niej zajmie około miesiąca. - Na razie termin zabiegu mam ustalony na styczeń. Próbuję jeszcze załatwić to w innym miejscu, żeby zrobić to w tym roku - powiedział Błachowicz.